Według danych udostępnionych w poniedziałek po południu czasu lokalnego, huragan Melissa znów przybrał na sile. Amerykańskie Narodowe Centrum ds. Huraganów (NHC) potwierdziło, że stał się huraganem najwyższej, piątej kategorii w skali Saffira-Simpsona. Żywioł niesie ze sobą podmuchy rozwijające prędkość do 280 kilometrów na godzinę, a jego centrum znajduje się około 230 kilometrów od miasta Kingston na Jamajce. Sam huragan porusza się bardzo wolno, z prędkością sześciu kilometrów na godzinę.
Jak podała stacja CNN, Melissa to najsilniejsza burza odnotowana gdziekolwiek na naszej planecie w 2025 roku.
Huragan Melissa sunie ku Jamajce. Powodzie błyskawiczne na całej wyspie
Uderzenie burzy w ląd prognozowane jest na wtorek rano czasu lokalnego. Według prognoz na Jamajce najniebezpieczniej będzie od poniedziałkowego południa przez około 24 godziny. Warunki powinny nieco uspokoić się do środowego poranka.
Portal ABC News przypomniał, że najsilniejszym do tej pory huraganem, jaki uderzył w Jamajkę, był huragan Gilbert w 1988 roku. Został sklasyfikowany jako zjawisko czwartej kategorii, z wiatrem o maksymalnej prędkości 209 km/h.
Władze Jamajki ostrzegają
Matthew Samuda, minister ds. zmian klimatycznych Jamajki powiedział w poniedziałek, że czas na przygotowania "praktycznie się skończył", ponieważ huragan Melissa zbliża się do wyspy.
- Każdą konferencję prasową, na której miałem okazję zabrać głos, rozpoczynałem od stwierdzenia, że nie czas na panikę, ale na przygotowania. Czas na przygotowania praktycznie się skończył. Teraz należy słuchać instrukcji - powiedział Matthew Samuda. Polityk zachęcił mieszkańców wyspy do oszczędnego korzystania z zasobów i ostrzegł, że zakłócenia w dostawach wody mogą rozpocząć się już wieczorem w poniedziałek lokalnego czasu. - Teraz jest czas, aby zgromadzić zapasy wody i korzystać z niej oszczędnie. Każda kropla będzie miała znaczenie - dodał.
Minister pracy i zabezpieczenia społecznego Pearnel Charles przekazał, że nakazy ewakuacji wydane dla obszarów zagrożonych nie są sugestią, ale "dyrektywą mającą na celu ratowanie życia", ponieważ kraj stoi w obliczu "ekstremalnych zniszczeń i niebezpieczeństwa", spowodowanych zbliżającym się huraganem.
- Melissa porusza się bardzo wolno, ale jest bardzo, bardzo intensywna. Oznacza to, że może spowodować ekstremalne zniszczenia i zagrożenie - powiedział Charles w rozmowie z reporterem CNN Derekiem Van Damem. - Chcę powiedzieć wszystkim, (...) że nakaz ewakuacji nie jest sugestią, dyrektywą mającą na celu ratowanie życia - uzupełnił.
Władze kraju od kilku dni ostrzegają przed nadchodzącym żywiołem.
- Na podstawie aktualnych prognoz można stwierdzić, że cała Jamajka zostanie dotknięta skutkami huraganu, ulewnymi deszczami i wiatrem rozwijającym prędkość ponad 160 kilometrów na godzinę - mówił niedzielę premier Jamajki Andrew Holness. - Możemy spodziewać się powodzi błyskawicznych na całej wyspie. Na nisko położonych terenach, nad brzegami i w korytach rzek niebezpieczeństwo stanowić mogą także morskie fale sztormowe.
Zarządzono natychmiastową ewakuację
Holness zarządził w niedzielę natychmiastową ewakuację kilku regionów kraju, w tym okolic stolicy - Kingston oraz m.in. Port Royal i Old Harbour Bay.
- Nie ma miejsca, które uniknie gniewu tej burzy - powiedział Evan Thompson z Jamajskiej Służby Meteorologicznej, cytowany przez portal NBC News. Jak wskazał ekspert, Melissa może być najsilniejszym odnotowanym huraganem, który kiedykolwiek przeszedł nad Jamajką.
Melissa nadchodzi. "Szukajcie schronienia - teraz"
Narodowe Centrum Huraganów wydało pilny apel do mieszkańców Jamajki, wzywając ich do natychmiastowego znalezienia schronienia. "Szukajcie schronienia - teraz" - brzmi komunikat skierowany przez meteorologów do mieszkańców Jamajki.
Eksperci ostrzegają przed "katastrofalnymi powodziami błyskawicznymi i osuwiskami", opadami deszczu od 700-1000 litrów na metr kwadratowy oraz falą sztormową o wysokości do 3,3 metra wzdłuż południowego wybrzeża. Jamie Rhome, zastępca dyrektora NHC, nazwał sytuację "bardzo niepokojącą" i wezwał mieszkańców oraz podróżnych do zachowania szczególnej ostrożności.
Wszystkie lotniska na Jamajce zostały zamknięte w niedzielę - poinformował minister transportu tego kraju. Firma Starlink, spółka zależna SpaceX, zajmująca się telekomunikacją, zapewniła rządowi wsparcie w zakresie łączności podczas i po przejściu huraganu.
Jamajka może w najbliższych dniach znaleźć się w samym centrum trzech najpoważniejszych zagrożeń związanych z huraganem Melissa: katastrofalnych powodzi, ekstremalnych zniszczeń spowodowanych silnym wiatrem oraz groźnego sztormowego zalewu.
W kraju trwają ostatnie przygotowania. Mieszkańcy napełniają worki z piaskiem i gromadzą zapasy najpotrzebniejszych produktów. W sobotę o godzinie 20 czasu lokalnego wszystkie lotniska na wyspie zamknięto.
Na Jamajce wprowadzono "tryb awaryjny" we wszystkich publicznych szpitalach. Wstrzymano planowane zabiegi i wizyty, aby zapewnić dostępność łóżek dla osób poszkodowanych w czasie przejścia huraganu. Władze apelują do mieszkańców o zabezpieczenie domów i posesji - sprawdzenie dachów, okien oraz usunięcie wszelkich potencjalnych zagrożeń w otoczeniu budynków.
- Apeluję do Jamajczyków, by potraktowali to zagrożenie pogodowe bardzo poważnie. Podejmijcie wszelkie środki, by się chronić - zaapelował do Jamajczyków Andrew Holness.
Przygotowania na nadejście żywiołu
NHC poinformowało, że na początku tygodnia Melissa prawdopodobnie "wykona nagły skręt na północny wschód". Centrum podkreśliło, że huragan może nawiedzić obszar między Kubą i Haiti, podczas gdy Jamajka "przygotowuje się na katastrofę o historycznej skali".
Ostrzeżenia przed huraganem obowiązują też w części wschodniej Kuby. Według prognoz Melissa dotrze tam we wtorek wieczorem lokalnego czasu jako silny huragan. Baza Marynarki Wojennej USA w Zatoce Guantanamo na Kubie poinformowała o ewakuowaniu z wyspy obywateli USA, którzy nie są niezbędni. Wszyscy mieli być ewakuowani najpóźniej w niedzielę rano. Każda osoba mogła zabrać jedną torbę o wadze do ok. 18 kg i bagaż podręczny.
Skutki powolnego przemieszczania się huraganu były odczuwalne na Haiti i Dominikanie. Intensywne opady deszczu spowodowały tam liczne powodzie i osunięcia ziemi. Na Haiti dwie osoby zginęły w czwartek w osuwisku w pobliżu Port-au-Prince, a starszego mężczyznę zabiło spadające drzewo w Marigot. W sąsiedniej Dominikanie ponad pół miliona osób straciło dostęp do wody pitnej. Zgłoszono także ofiary powodzi i spadających drzew.
Autorka/Autor: dd, jzb, anw, ast
Źródło: PAP, NHC, NBC News, Reuters, ABC News, CNN
Źródło zdjęcia głównego: NESDIS/NOAA