Do zdarzenia doszło w poniedziałek po godzinie 19 w hali Powiatowego Zespołu Szkół nr 2 w Kościerzynie. Po całonocnej obławie policja zatrzymała 30 osób. Jak przekazał w rozmowie z tvn24.pl asp. szt. Piotr Kwidziński z Komendy Powiatowej Policji w Kościerzynie, we wtorek wieczorem zatrzymana została jeszcze jedna osoba. Zatrzymani są w wieku od 16 do 35 lat.
Śledztwo w sprawie pobicia 18 osób nadzoruje Prokuratura Rejonowa w Kościerzynie. Jak przekazał nam Mariusz Duszyński z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku, wśród 31 zatrzymanych osób dwie są nieletnie i ich materiały zostaną przekazane do właściwego sądu.
Ośmiu z pozostałych mężczyzn już we wtorek usłyszało zarzuty, a w środę przesłuchano kolejnych trzynastu.
- Do Prokuratury Rejonowej w Kościerzynie zostało doprowadzonych ośmiu zatrzymanych mężczyzn w wieku od 21 lat do 38 lat. (...) Mężczyznom został przedstawiony zarzut wzięcia udziału w pobiciu 18 ustalonych pokrzywdzonych. Pobicie miało miejsce w Kościerzynie, dziewiątego lutego - przekazał Duszyński.
Podkreślił, że podejrzani nie przyznali się do zarzucanych im czynów i większość z nich skorzystała z prawa do odmowy składania wyjaśnień. Prokurator skierował do Sądu Rejonowego w Kościerzynie wnioski o aresztowanie na trzy miesiące wobec czterech podejrzanych. Sędzia zdecydował o trzymiesięcznym areszcie dla trzech podejrzanych: Roberta N., Rafała K. oraz Patryka B.
- Wobec podejrzanego Grzegorza B. sąd zastosował wolnościowe środki zapobiegawcze w postaci dozoru policji, zakaz zbliżania i kontaktowania się z pokrzywdzonymi oraz poręczenie majątkowe w wysokości 30 tysięcy złotych - dodał Duszyński.
Wobec pozostałych 17 mężczyzn zastosowano dozór policji, zakaz kontaktowania się i zbliżania do pokrzywdzonych oraz poręczenia majątkowe w kwotach od dwóch do 10 tysięcy złotych.
Jak tłumaczył prokurator, w trakcie pobicia sprawcy narazili pokrzywdzonych na ciężki uszczerbek na zdrowiu i obrażenia ciała. Dodatkowo "sprawcy działali publicznie i z oczywiście błahego powodu, wykazując przy tym rażące lekceważenie porządku prawnego".
Za udział w pobiciu grozi od trzech miesięcy do pięciu lat więzienia. - Przy czym z uwagi na to, że podejrzanym zarzucono popełnienie występku o charakterze chuligańskim zgodnie z treścią artykułu 57a Kodeksu karnego dolna granica zwiększona jest o połowę, to jest w tym wypadku od 6 miesięcy pozbawienia wolności do 5 lat - dodał Duszyński.
Dziesięć osób trafiło do szpitala
Komenda Powiatowa Policji w Kościerzynie przekazała w komunikacie, że "otrzymała zgłoszenie o wtargnięciu do obiektu sportowego, wewnątrz którego trenowali zawodnicy. Do wnętrza budynku weszła grupa przejezdnych, w konsekwencji czego doszło do bójki". Dziewięć z dziesięciu osób, które trafiły do szpitala, tego samego dnia wypisało się do domu.
- Do zdarzenia doszło między godziną 19 a 20. Bardzo duża grupa zamaskowanych osób wkroczyła na naszą halę sportową, do jednej z sal gimnastycznych i pobiła się z trenującą grupą - opowiadał w rozmowie z reporterem TVN24 Krzysztof Sowa, dyrektor Powiatowego Zespołu Szkół nr 2 w Kościerzynie.
Sprawców zarejestrowała kamera monitoringu szkoły. Nagranie zabezpieczyła policja, ale portal Nowe Pomorze z Kościerzyny otrzymał od internauty zdjęcie z filmu.
W hali trenowali kibice innego klubu
Krzysztof Sowa dodał, że w tym okresie halę ich szkoły wynajmował klub sportowy Kaszubia Kościerzyna. Dodał, że osoby te "trenowały tam pięściarstwo".
- Przy analizie monitoringu i niejednokrotnym, osobistym udostępnianiu sali tej grupie mogę to potwierdzić z całą pewnością, że ta dyscyplina sportu przede wszystkim była tam trenowana i to w przekroju wiekowym najróżniejszym - od młodzieży i młodszych dzieci aż po starsze osoby - powiedział nam dyrektor.
Łukasz Wróbel, prezes klubu Kaszubia Kościerzyna, przyznał w rozmowie z tvn24.pl, że oni jako klub pomogli wynająć halę swoim kibicom. Podkreślił, że nie są to pseudokibice, a w hali trenowali w "sportowy sposób, a nie chuligański".
- Były to różne dyscypliny: pięściarstwo, gra w koszykówkę, sporty ogólnorozwojowe. Byli tam rodzice ze swoimi dziećmi, salę wynajmowali od września i nigdy nic się nie działo - przekazał nam Wróbel.
Opracowała Marta Korejwo-Danowska
Źródło: TVN24
Źródło zdjęcia głównego: TVN24