Krzyczała "j***ć PiS" podczas Strajku Kobiet, sąd uznał ją za winną. "Jestem w szoku"

Zapadł wyrok w sprawie studentki, która krzyczała antypisowskie hasła
Zapadł wyrok w sprawie studentki, która krzyczała antypisowskie hasła
Źródło: TVN24

Koniec procesu studentki Julii Landowskiej, która krzyczała "j...ć PiS" podczas Strajku Kobiet w Gdańsku w 2020 roku. Sąd ostatecznie uznał ją za winną, ale odstąpił od wymierzenia kary.

Sąd uznał, że "kluczowe znaczenie mają okoliczności w jakich doszło do popełnienia tego czynu". - Kobieta działała w ramach publicznego protestu, w obronie i godności i praw kobiet prezentując odmienne stanowisko dot. prawa aborcyjnego. Doznawała wielu emocji bezsilności, bezradności, rozpaczy - tłumaczył asesor wydający wyrok. Jednocześnie uznał, że "słowo ma charakter nieprzyzwoity, co oznacza, że jest sprzeczne z normami społecznymi, wyrażające pogardę, brak szacunku, aroganckie".

W styczniu 2022 roku Sąd Rejonowy w Gdańsku uznał Julię za winną naruszenia art. 141 kodeksu wykroczeń, czyli używania słów nieprzyzwoitych w miejscu publicznym. Sąd wymierzył jej karę grzywny w wysokości 50 zł.  

Teraz w piątek w apelacji utrzymał ten wyrok, ale odstąpił od wymierzenia kary. Oskarżonej ani jej obrońcy nie było na sali rozpraw. Pojawiły się za to koleżanki, które zakładały z nią fundację oraz protestowały przed biurem PiS.

Czytaj też: Na odsłonięcie pomnika Jana Szyszki przyszedł w koszulce z napisem "j***ć PiS". Stanął przed sądem, jest wyrok

Julia Landowska jest jedną ze współorganizatorek manifestacji na rzecz praw kobiet, m.in. protestu “Zajmijcie się pandemią”, a także zbiorowych demonstracji. Jest też współzałożycielką Fundacji Widzialne. W sierpniu 2021 roku usłyszała zarzuty dotyczące jednego z protestów przeciwko zaostrzeniu prawa aborcyjnego w 2020 roku. 

Trzyletni proces studentki medycyny

- My tak samo jak Julia byłyśmy na ulicy i skandowałyśmy różne hasła. Jestem w szoku. Uznanie Julii winną za to, że krzyczała na ulicy "j**** PiS" nie mieści się w głowie, bo dobrze wiemy, że wiele osób to krzyczało i wiele osób było na ulicy. Wybranie Julii i jej skazanie jest związane z tym, że państwo chce zastraszyć i chce powiedzieć kolejnym osobom, które będą myślały o tym, żeby protestować, że następnym razem to one zostaną uznane za winne - stwierdziła Julianna Łoboda z Fundacji "Widzialne".

Zapadł wyrok w sprawie studentki, która krzyczała antypisowskie hasła
Zapadł wyrok w sprawie studentki, która krzyczała antypisowskie hasła
Źródło: TVN24

Proces trwał 3 lata. W opinii Łobody, ten wyrok, to sygnał od partii rządzącej, że tego typu zachowania są niedopuszczalne i będą wyciągane z nich konsekwencje. - Wielokrotnie prawnik Julii i sama Julia mówili, że tu nie chodzi o karę, bo karą było 50 zł, ale nam chodzi o wolność słowa i pokazanie, w jakim miejscu znajdowały i znajdują się kobiety - podkreśliła Julianna Łoboda.

TVN24 HD
Dowiedz się więcej:

TVN24 HD

Czytaj także: