Breakwater festiwal, czyli dziennikarstwo przeciwko dezinformacji i propagandzie

Rafał Cieśla, dyrektor festiwalu Breakwater opowiada o imprezie
Wojciech Cieśla, dyrektor festiwalu "Breakwater" opowiada o imprezie
Źródło zdj. gł.: TVN24
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
- Chodziło o zgromadzenie dziennikarzy, których łączy to, że pracują w krajach atakowanych przez Rosję lub narażonych na rosyjską agresję - mówił Wojciech Cieśla, dyrektor festiwalu. W ciągu trzech dni warsztatów, wykładów, debat, spotkań i networkingu, uczestnicy szkolili się wśród najlepszych reporterów z Polski, Skandynawii oraz Europy Środkowej i Wschodniej. W wydarzeniu nie zabrakło też dziennikarzy TVN-u.

24-27 września odbyła się pierwsza edycja “Słowo i Solidarność - Breakwater Festiwal”, który zgromadził w Gdańsku ponad 350 przedstawicieli mediów z różnych części Europy. Celem tych międzynarodowych warsztatów było doskonalenie metod pracy dziennikarstwa śledczego i jakościowego. Wśród panelistów i panelistek zgromadzonych w Europejskim Centrum Solidarności, a także w Centrum św. Jana w Gdańsku, był także Dmitrij Muratow (“Nowaja Gazieta”), rosyjski dziennikarz, laureat Nagrody Nobla za rok 2021.

W gronie prelegentów znajdują się także dziennikarze TVN: Piotr Świerczek opowie o kulisach swojego reportażu dziennikarskiego "Siła śledztwa" o katastrofie smoleńskiej, Beata Biel wystąpi na panelu poświęconym geopolityce Bałtyku, a Katarzyna Górniak i Maciek Obarski poprowadzą zajęcia nt. dezinformacji oraz użycia sztucznej inteligencji w dziennikarstwie śledczym.

Jakościowe dziennikarstwo jako ostatnia twierdza

Twórcy przekonują, że pomysł festiwalu wziął się z faktu, że kraje bałtyckie, Europa Środkowa, Kaukaz i Bałkany to kluczowe regiony Europy, ale niestety często pomijane w międzynarodowych mediach. Jednocześnie to one stoją przed jednymi z najbardziej krytycznych i dramatycznych wyzwań geopolitycznych naszych czasów.

W ideowych założeniach festiwalu organizatorzy podkreślili, że skupili się na palących wyzwaniach geopolitycznych w tych regionach, ze szczególnym uwzględnieniem Rosji i nowych wyzwań związanych z bezpieczeństwem, które pojawiają się w związku z wojną w Ukrainie. Zapewniali, że uczestnicy wydarzenia będą badać dezinformację, kampanie oszczerstw, propagandę, wpływy polityczne i presję ekonomiczną, a także uczyć się na podstawie reportaży wojennych i działań związanych z bezpieczeństwem na przykładzie Ukrainy i w innych strefach konfliktu.

"Chodziło o zgromadzenie w Gdańsku dziennikarzy, których łączy to, że pracują w krajach atakowanych przez Rosję lub narażonych na rosyjską agresję" - powiedział Wojciech Cieśla, dyrektor Festiwalu i założyciel Fundacji Reporterów w rozmowie z portalem Gdańsk.pl.

"Breakwater" 2027 ponownie w Gdańsku

Twórcy "Breakwater" tłumaczyli, że ich festiwal może być twórczą pożywką dla dziennikarzy, reporterów, profesjonalistów z branży medialnej, jak również aktywistów organizacji pozarządowych, obserwatorów, sygnalistów, studentów. "Wszystkich, którzy wierzą w siłę i sens wysokiej jakości dziennikarstwa" - zapewniali.

Ich obietnice trafiły na podatny grunt, ponieważ wydarzenie okazało się sukcesem frekwencyjnym i ostatniego dnia imprezy pochwalili się, że planują drugą edycję. - Gdy na spotkaniu podsumowującym festiwal ogłosiliśmy, że za rok odbędzie się kolejny, również w Gdańsku, rozległy się brawa i aplauz uczestników - przekonywał Cieśla na łamach Gdańsk.pl.

Dyrektor uchyla rąbka tajemnicy, że przyszłoroczny “Breakwater Festiwal”, oprócz warsztatów dziennikarstwa śledczego, ma być częściowo otwarty dla mieszkańców w zakresie podstaw weryfikacji źródeł informacji i budowania społecznej odporności na fake newsy.

Źródło: tvn24.pl, Gdańsk.pl
Czytaj także: