Pustynia Atakama w Ameryce Południowej to jedno z najsuchszych miejsc na Ziemi, nad którym rzadko kiedy pojawiają się deszczowe chmury. Przez swój klimat, a także ukształtowanie terenu jest to jeden z najlepszych punktów do obserwacji kosmosu. Znajduje się tam między innymi największe obserwatorium astronomiczne na świecie ALMA. Wśród naukowców rosną jednak obawy, że sprzyjające warunki mogą zostać zepsute przez zanieczyszczenie światłem.
Potrzebna zmiana przepisów
W ubiegłym roku astronomowie toczyli batalię o powstrzymanie budowy ogromnego kompleksu energetycznego w pobliżu obserwatorium Paranal należącego do Europejskiego Obserwatorium Południowego (ESO). Według planów na Atakamie miała powstać między innymi farma fotowoltaiczna oraz turbiny wiatrowe. Eksperci zaznaczali, że nawet najlepiej zaprojektowane oświetlenie negatywnie wpłynęłoby na warunki obserwacyjne.
Dzięki licznym apelom udało się powstrzymać budowę elektrowni. Specjaliści zaznaczają jednak, że bez zmiany obecnych przepisów dotyczących ochrony nieba w przyszłości o takie sukcesy będzie coraz trudniej. Naukowcy skupiają się teraz na tym, w jaki sposób powinno być skonstruowane nowe prawo.
- Dokładamy wszelkich starań, aby nowe kryteria były wystarczająco rygorystyczne i gwarantowały brak negatywnego wpływu na obszary astronomiczne - powiedziała Daniela Gonzalez, dyrektorka fundacji Cielos de Chile, organizacji pozarządowej założonej w 2019 roku w celu ochrony jakości chilijskiego nocnego nieba.
Eksperci podkreślają, że w historii zdarzyły się już przypadki, gdzie obserwatoria astronomiczna były zamykane z powodu zanieczyszczenia światłem. Tak było w 1955 roku, kiedy pierwsze międzynarodowe obserwatorium heliofizyczne (zajmujące się obserwacją Słońca) zarządzane przez Smithsonian Institution musiało zakończyć działalność z powodu wzrastającej aktywności górniczej w regionie.