Imigranci w Calais

Imigranci w Calais

- Nie po raz pierwszy polscy kierowcy skarżą się na to, że pod Calais jest niebezpiecznie - powiedział w czwartek szef Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji Mariusz Błaszczak. We wtorek nad ranem na autostradzie A16 w pobliżu miejscowości Calais we Francji w wypadku zginął polski obywatel.

Kierowca zarejestrowanego w Polsce busa dostawczego zginął w wypadku w pobliżu francuskiego miasta Calais we Francji, do którego doszło we wtorek nad ranem z powodu ustawionej przez migrantów na drodze blokady z pni drzew. Na razie nie poinformowano, z jakiego kraju pochodził kierowca. Wiceszef MSZ Konrad Szymański przekazał, że polskie służby konsularne monitorują sprawę.

W piątek nad ranem policja rozpoczęła ewakuację migrantów z szybko rozrastającego się od kilku tygodni obozowiska na północy Paryża, obok placu Stalingradzkiego. Szacuje się, że przebywały tam ponad trzy tysiące uchodźców z Afryki i Azji.

Francuskie władze w środę rano rozpoczęły ewakuację ok. 1,5 tys. nieletnich ze zlikwidowanego obozowiska migrantów w Calais, zwanego "dżunglą". Pozostające bez opieki dzieci i nastolatkowie są rozwożeni autokarami do ośrodków rejestracyjnych w różnych częściach kraju.

W ciągu ostatniego tygodnia liczba migrantów śpiących na ulicach Paryża wzrosła o co najmniej jedną trzecią - szacują lokalne władze. Przynajmniej część z nich mogła przenieść się do francuskiej stolicy po likwidacji obozowiska w Calais - pisze w piątek Reuters. Potwierdzają to władze miasta i inni migranci.

Francuskie władze zdecydowały o likwidacji tzw. "dżungli" - obozu migrantów w Calais. Jego mieszkańcy mieli zostać przesiedleni do obozów w całym kraju. Jednak pracownicy prowadzący prace rozbiórkowe twierdzą, że setki nieletnich w obozie wciąż pozostają bez opieki i rejestracji umożliwiającej przeniesienie do innych obozów. Spędzają kolejną noc pod gołym niebem.

Grupa około 20 robotników rozpoczęła we wtorek powolną operację burzenia obozowiska migrantów w Calais - podała agencja Reutera. Trwają prace rozbiórkowe, na miejscu pojawiły się też małe buldożery.