Zredagowana wersja raportu Muellera będzie publiczna w czwartek

TVN24

Aktualizacja:

Prokurator generalny USA William Barr zamierza opublikować w czwartek zredagowaną wersję raportu Roberta Muellera w sprawie domniemanych prób wspierania przez Rosję kampanii prezydenckiej Donalda Trumpa - podała w poniedziałek rzeczniczka resortu sprawiedliwości.

Rzeczniczka Kerri Kupec powiedziała, że publikacja raportu planowana jest na czwartek rano (czasu miejscowego), nie podając dokładnej godziny. Dokument w zredagowanej wersji ma trafić zarówno do Kongresu, jak i do opinii publicznej - dodała.

22 marca specjalny prokurator Mueller przekazał Barrowi kopię poufnego raportu, jaki sporządził po blisko dwuletnim śledztwie. Dwa dni później Barr, piastujący stanowisko prokuratora generalnego i ministra sprawiedliwości, przekazał Kongresowi czterostronicowe pismo zawierające - jak mówił - ustalenia Muellera i stwierdzające, że specjalny prokurator nie znalazł dowodów na to, by sztab Trumpa "uczestniczył w zmowie lub koordynował działania" z Rosją w celu wpłynięcia na wynik wyborów.

Kilka dni później Barr ogłosił, że pełny, zredagowany tekst 400-stronicowego raportu Muellera przekaże Kongresowi w połowie kwietnia. Wyjaśnił, że niektóre informacje zostaną w nim zaczernione, by nie ujawniać źródeł wywiadowczych czy informacji na temat toczących się śledztw itp. Zapewnił, że do wszystkich usuniętych elementów dołączone będzie uzasadnienie takiego działania.

Demokraci domagają się wglądu w pełną, niezredagowaną wersję raportu. Obawiają się, że Barr - nominowany przez Trumpa - może wykorzystać redakcję tekstu do ukrycia dowodów na wykroczenia sztabu prezydenta (raport nie oczyszcza prezydenta z zarzutu utrudniania śledztwa, choć też nie przesądza o tym).

Na początek maja zaplanowane są przesłuchania Barra przed komisjami sprawiedliwości Senatu i Izby Reprezentantów.

Raport Muellera

Mueller, były dyrektor FBI, został w maju 2017 r. mianowany prokuratorem specjalnym z zadaniem "wyjaśnienia wszystkich wątków związanych z ingerencją Rosji w wybory prezydenckie w 2016 r.", w tym podejrzeń o zmawianie się osób związanych ze sztabem wyborczym Trumpa, ówczesnego kandydata Partii Republikańskiej w wyborach prezydenckich, z władzami na Kremlu.

Prezydent Trump wielokrotnie podkreślał, że nie było żadnej zmowy z Rosjanami w czasie kampanii przed wyborami prezydenckimi w 2016 r. Zarzucał demokratom, a także zespołowi Muellera "polowanie na czarownice". Podczas trwającego prawie dwa lata śledztwa Mueller postawił w stan oskarżenia ponad 30 osób, w tym ludzi z otoczenia Trumpa.

Autor: mtom / Źródło: PAP