We wtorek, 24 lutego, przypada czwarta rocznica pełnoskalowej rosyjskiej agresji na Ukrainę. Prezydent Wołodymyr Zełenski w udzielonym BBC wywiadzie powiedział, że rosyjski przywódca Władimir Putin już rozpoczął III wojnę światową. - Uważałem i nadal uważam, że Putin już rozpoczął tę wojnę. I my powstrzymujemy go przed szerszą, pełnowymiarową III wojną światową. Dziś jesteśmy forpocztą i powstrzymujemy Putina - ocenił.
- Moim zdaniem oni [Zachód - red.] powinni powstrzymywać Rosjan, a nie próbować im dogodzić. Bo oni (Rosjanie) i tak będą kłamać. Dbają wyłącznie o siebie i o własne interesy - stwierdził w rozmowie ukraiński prezydent.
Zełenski o ustępstwach terytorialnych
Prezydent Ukrainy odrzucił propozycje ustępstw terytorialnych na rzecz Rosji w zamian za tymczasowe zawieszenie broni. Wyjaśnił, że wycofanie się z pozostałych terytoriów obwodu donieckiego doprowadzi do rozłamu w ukraińskim społeczeństwie i pozostawi setki tysięcy ludzi bez pomocy.
Pytany, czy jego zdaniem ewentualne ustępstwa usatysfakcjonowałby Putina, odpowiedział: - Prawdopodobnie zadowoliłyby go na jakiś czas. Potrzebuje przerwy, jak szacują nasi europejscy partnerzy, to mogłoby potrwać od trzech do pięciu lat. Moim zdaniem, mógłby odbudować się [zdolności rosyjskiej armii - red.] w nie więcej niż parę lat. Gdzie pójdzie dalej? Nie wiemy, ale to, że będzie chciał kontynuować wojnę, to fakt.
- Wierzę, że zatrzymanie Putina dzisiaj i powstrzymanie przed okupacją Ukrainy jest zwycięstwem całego świata, bo Putin nie zatrzyma się na Ukrainie - wskazał Zełenski.
Zełenski o zaufaniu do Trumpa: prezydenci się zmieniają, instytucje zostają
Zełenski podkreślił, że Ukraina liczy na długoterminowe gwarancje bezpieczeństwa ze strony USA. Był też pytany, czy ufa prezydentowi USA Donaldowi Trumpowi, który wielokrotnie zmieniał stanowisko w sprawie Ukrainy. "Kiedy mówimy o Ameryce, to nie jest tylko prezydent Trump. Wszyscy jesteśmy prezydentami na określone kadencje. Chcemy gwarancji przykładowo na 30 lat. Elity polityczne się zmienią, liderzy się zmienią" - powiedział i zauważył, że wymaga to także akceptacji przez Kongres USA.
- Kongres jest niezbędny. Prezydenci się zmieniają, ale instytucje pozostają - dodał.
Opracowała Aleksandra Sapeta/ft
Źródło: PAP, BBC
Źródło zdjęcia głównego: Marcin Obara/EPA/PAP