Doniesienia o ukraińskiej kontrofensywie pojawiały się od początku lutego. Analitycy oraz blogerzy wojenni informowali o lokalnych uderzeniach na wielu odcinkach frontu w obwodzie zaporoskim. Wiele z nich miało odnieść sukces i zmusić Rosjan do odwrotu.
Choć mija drugi tydzień, ukraińska armia wciąż milczy na ten temat. Tymczasem kontrataki Ukraińców potwierdzają kolejni eksperci, a według amerykańskiego Instytutu Studiów nad Wojną (ISW) rzeczywiście doprowadziły one do odzyskania części terytoriów.
Dlaczego Ukraińcy o tym wszystkim nie informują? - W Kijowie oficjalnie nikt nie potwierdza doniesień o kontratakach, ponieważ nasze dowództwo ma pewien uraz związany z wyciekiem informacji, który miał doprowadzić do zerwania operacji ofensywnej w lecie 2023 roku - mówi TVN24+ Mychajło Żyrochow, kijowski analityk do spraw wojskowości. Wówczas ukraińska operacja była tak mocno zapowiadana, że Rosjanie okazali się świetnie przygotowani do jej odparcia.