We wtorek władze Puntlandu, półautonomicznego regionu Somalii, wykonały karę śmierci poprzez rozstrzelanie na Hodan Mohamud Diiriye. Przekazano, że odbyło się to zgodnie z "qisas", czyli islamską zasadą, która "pozwala rodzinie ofiary morderstwa domagać się śmierci sprawcy zamiast przyjmować odszkodowanie finansowe", podaje BBC. To pierwszy od ponad 10 lat przypadek, gdy egzekucję wykonano w ramach odwetu. Rzadko dotyczy to kobiety.
34-letnia Diiriye została skazana na karę śmierci po tym, jak sąd uznał ją winną pobicia na śmierć w listopadzie 2025 roku dziewczynki pracującej jako pomoc domowa - podaje BBC. 14-letnia Saabirin Saylaan, która jako roczne dziecko została sierotą i trafiła pod opiekę rodziny, została wysłana do ciotki na jej prośbę, by wspomóc ją w obowiązkach.
Dwa miesiące tortur
Policyjne śledztwo wykazało, że podczas dwumiesięcznego pobytu u ciotki dziewczynka była poddawana torturom i brutalnie bita, podczas sekcji zwłok na jej ciele stwierdzono głębokie rany kłute. Nagrania z telefonu 34-latki ukazały wstrząsające akty przemocy. "Cieszę się z twojego bólu" - mówiła do dziewczynki.
W miarę jak ujawniano szczegóły śledztwa wywoływało to coraz większe oburzenie społeczności. Zabójstwo uwidoczniło problem przemocy domowej i dzieci jako jej ofiar. W Gaalkacyo, jednym z największych miast Puntlandu, protestowano z transparentami "Sprawiedliwość dla Saabirin".
Opracowała Ewa Żebrowska /az
Źródło: BBC, Dawan Africa
Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock