Trump obraża dziennikarkę za pytanie o sprawę Epsteina. Chce, żeby kraj "zajął się czymś innym"

Donald Trump podczas rozmowy z dziennikarzami w Gabinecie Owalnym
"Zajmijmy się czymś innym niż sprawą Epsteina". Trump znów obraża dziennikarkę
Źródło: Reuters
Prawnicy domagają się ujawnienia kolejnych dokumentów ze sprawy finansisty i przestępcy seksualnego Jeffreya Epsteina. Innego zdania jest Donald Trump, który uważa, że USA powinny zająć się już czymś innym. Prezydent skrytykował w tej sprawie dziennikarkę, która dopytywała go o sprawę skazanego finansisty.

Ujawnienie około trzech milionów dokumentów śledczych ze sprawy Jeffreya Epsteina nie uciszyło oburzenia wywołanego sposobem, w jaki urzędnicy departamentu sprawiedliwości podeszli do tej kwestii - zwrócił uwagę brytyjski "Guardian", zwracając uwagę, że potencjalnie miliony dokumentów wciąż pozostaje w ukryciu.

Gazeta przypomniała, że departament sprawiedliwości był zobowiązany do ujawnienia wszystkich akt śledczych do 19 grudnia 2025 roku. Dr Ann Olivarius, prawniczka specjalizująca się w walce o prawa kobiet powiedziała "Guardianowi", że wciąż nie wiadomo, jak to się stało, że Epsteinowi udawało się uniknąć sprawiedliwości aż do procesu w 2019 roku.

- Mamy mnóstwo dokumentów potwierdzających deprawację Epsteina. Brakuje nam jednak akt dotyczących jego immunitetu - podkreśliła. - Pytanie brzmi nie tylko "kto był na pokładzie samolotu Epsteina?", ale "kto wykonywał telefon, który wstrzymał śledztwo w 2007 roku?" - powiedziała.

- Ujawnienie nie jest kompletne, jeśli mówi nam coś o przestępcy, ale nic o tym, kto otaczał go parasolem ochronnym - stwierdziła Olivarius.

Prawniczka podała, że zdaniem departamentu sprawiedliwości pozostałe około trzy miliony dokumentów to duplikaty lub rzeczy, które nie mają związku ze sprawą lub nieistotne. - Jako prawnik, który poświęcił swoją karierę walce o transparentność w sprawach nadużyć systemowych, mam co do tego podejrzenia - przyznała.

Trump: kraj powinien już zająć się czymś innym niż sprawą Epsteina

Innego zdania na temat dalszego badania sprawy Epsteina jest prezydent USA Donald Trump, który powtórzył swoje wcześniejsze twierdzenie, że skazany za wykorzystywanie seksualne nieletnich kobiet był w zmowie z dziennikarzem Michaelem Wolffem przeciwko niemu, by - jak utrzymywał prezydent - doprowadzić do jego przegranej w wyborach.

- To jest jedyna rzecz o mnie. Jest tam dużo bardzo złych rzeczy na temat demokratów. Jest tam wielu demokratów, którzy są bardzo zaangażowani w sprawę Epsteina - dodał, odnosząc się do milionów stron akt sprawy Epsteina.

- Trzeba wrócić do rządzenia krajem. Gdy Epstein żył, nikt się nim nie interesował. Gdy nie żyje, interesują się nim, ale to tak naprawdę problem demokratów. To nie jest problem republikanów - uznał. - Myślę, że naprawdę już czas, by kraj zajął się czymś innym - dodał, przekonując, że w ujawnionych dokumentach "nie ma niczego przeciwko niemu".

Trump zbagatelizował również fakt, że w aktach pojawiają się nazwiska miliardera Elona Muska i sekretarza handlu USA Howarda Lutnicka, mówiąc: "Jestem pewien, że nic im nie jest". - Myślę, że nadszedł czas, aby kraj zajął się czymś innym, na przykład opieką zdrowotną - powtórzył Trump. - To coś, na czym ludziom zależy - ocenił.

Trump atakuje dziennikarkę za pytania o sprawę Epsteina

Prezydent USA stracił cierpliwość, gdy usłyszał pytanie od dziennikarki CNN Kaitlin Collins o to, co powiedziałby ofiarom. - Wiesz, jesteś najgorszą reporterką. Nic dziwnego, że CNN nie ma oglądalności przez takich ludzi, jak ty - stwierdził Trump.

- Wiecie, ona jest młodą kobietą, a chyba nigdy nie widziałem, żebyś się uśmiechała. Znam cię od dziesięciu lat. Chyba nigdy nie widziałem uśmiechu na twojej twarzy - kontynuował.

- Wiesz dlaczego się nie uśmiechasz? Bo wiesz, że nie mówisz prawdy i jesteś w bardzo nieuczciwej organizacji. Powinni się ciebie wstydzić - dodał.

Donald Trump podczas rozmowy z dziennikarzami w Gabinecie Owalnym
Donald Trump podczas rozmowy z dziennikarzami w Gabinecie Owalnym
Źródło: YURI GRIPAS/PAP/EPA

Trump o Clintonach: przykro, że oni muszą przez to przechodzić

Trump został też zapytany o Hillary i Billa Clintonów, którzy zgodzili się złożyć zeznania przed komisją ds. nadzoru Izby Reprezentantów na temat ich powiązań z Epsteinem.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Clintonowie zgodzili się zeznawać przed Kongresem w sprawie Epsteina

- Szczerze mówiąc, uważam, że to hańba. Zawsze go lubiłem. A ona to bardzo zdolna kobieta. Była lepsza w debatach niż niektórzy inni. Powiem wam, że była mądrzejsza, to mądra kobieta - powiedział Trump, który w wyborach prezydenckich w 2016 roku wygrał z Hillary Clinton.

- Nie powinienem się tak czuć, ale jest mi przykro, że oni muszą przez to przechodzić - dodał.

Został też zapytany o rezygnację z fotela w izbie wyższej parlamentu brytyjskiego, Izbie Lordów, byłego ambasadora Wielkiej Brytanii w USA Petera Mandelsona. Z opublikowanych ostatnio dokumentów dotyczących Epsteina wynika, że utrzymywał on z nim bliskie kontakty. - Nie wiedziałem o tym. Naprawdę nie wiem zbyt dużo na ten temat. Wiem, kim on jest. Szkoda - powiedział Trump.

Liczne powiązania Trumpa z Epsteinem

Nazwisko Donalda Trumpa pada w około 3,2 tysiąca z ujawnionych dokumentów Epsteina. Część z nich stanowią dokumenty przedstawiające niepotwierdzone i w większości uznane za niewiarygodne donosy na Trumpa o różne przestępstwa seksualne dokonywane na nieletnich wraz z Epsteinem.

Znajdują się tam też zeznania kobiety, która twierdziła, że Trump zgwałcił ją, kiedy miała 13 lat. Zarzuty te zostały jednak ostatecznie wycofane przez kobietę. Prezydent, który w latach 90. był znajomym Epsteina, zerwał z nim kontakty przed pierwszymi zarzutami wobec finansisty o przestępstwa seksualne.

Podobnie jak Trump, były amerykański prezydent Clinton spotykał się z Epsteinem ponad dwie dekady temu, między innymi latając okazjonalnie jego prywatnym odrzutowcem. Clinton zaprzeczył, że wiedział o postępkach Epsteina, a jego przedstawiciele twierdzą, że zerwał z nim stosunki w 2006 roku.

OGLĄDAJ: "Wierzyliśmy do końca", "początek zawiódł, ale potem było cudownie"
Zieliński strzelił drugiego gola w meczu z Albanią

"Wierzyliśmy do końca", "początek zawiódł, ale potem było cudownie"
WYDANIE SPECJALNE

Zieliński strzelił drugiego gola w meczu z Albanią
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji

Opracował Adam Styczek

Czytaj także: