W niedzielę w Szwecji odbyły się wybory parlamentarne. Po przeliczeniu 95 proc. głosów ogłoszono, że lewicowa opozycja otrzymała 49,5 proc. głosów, a rządząca do tej pory prawica 49,1 proc. Różnica między politycznymi blokami to jedynie 28,6 tysiąca głosów.
Na ostateczne wyniki trzeba jednak jeszcze poczekać. Jak poinformował Urząd Wyborczy, głosy oddane za granicą oraz oddane przedterminowo w ostatnim momencie zostaną doliczone najwcześniej w środę. W 2022 roku było to 251 tys. głosów. Szacuje się, że w tym roku może ich być więcej.
Podział mandatów
Po przeliczeniu 95 proc. głosów Partia Robotnicza - Socjaldemokraci otrzymuje 28,1 proc. głosów (co przekłada się na 100 mandatów), Partia Lewicy 8,2 proc. (29 mandatów), Partia Centrum 7,1 proc. (25 mandatów), a Partia Ochrony Środowiska - Zieloni 6,1 proc. (22 mandaty). Razem partie te mogą liczyć więc na 176 mandatów.
Z kolei wynik centroprawicowej Umiarkowanej Partii Koalicyjnej to 19,9 proc. (70 mandatów), skrajnie prawicowych Szwedzkich Demokratów 17,6 proc. (62 mandaty), Chrześcijańskich Demokratów 6,2 proc. (22 mandaty), a Liberałów 5,4 proc. (19 mandatów). Razem mogą liczyć na 173 mandaty. Szwedzki parlament liczy 349 miejsc.
Zaprezentowana w nocy z niedzieli na poniedziałek prognoza telewizji publicznej SVT, opracowana we współpracy z pracownią Vera Policy pokazała, że najbardziej prawdopodobny scenariusz to 175 mandatów dla lewicy i 174 dla prawicy. Prawdopodobieństwo wygranej bloku partii lewicowych oszacowano na 90 proc.
Najwięksi przegrani
Największą porażkę tych wyborów ponieśli Szwedzcy Demokraci, dla których poparcie względem wyborów w 2022 roku spadło o 3 pkt proc. Partia będzie trzecim, a nie, jak do tej pory, drugim największym ugrupowaniem w parlamencie. Umiarkowana Partia Koalicyjna premiera Ulfa Kristerssona zwiększyła poparcie o 0,8 pkt proc. i będzie mieć większy klub od Szwedzkich Demokratów. Względnie słaby wynik osiągnęła również Partia Robotnicza - Socjaldemokraci, gromadząc o 2,3 proc. głosów mniej niż cztery lata temu.
Kto kandydatem na premiera?
Jeśli wyniki potwierdzą się, kandydatką na premiera będzie liderka socjaldemokratów Magdalena Andersson, była szefowa rządu w latach 2021-22. Na razie nie jest jasne, z kim Andersson miałaby utworzyć koalicję rządzącą, co wynika z różnic programowych między Partią Lewicy a Partią Centrum. Dodatkowo Partia Lewicy chce mieć ministrów, a na to nie zgadzają się centryści. Najbardziej naturalnym koalicjantem Partii Robotniczej - Socjaldemokratów są Zieloni; ugrupowania te tworzyły rząd w latach 2014-21.
Kristersson nie uznał na razie swojej porażki. W noc wyborczą powiedział, że będzie szukać w parlamencie "nowych sojuszy", zwracając uwagę, że program gospodarczy Partii Centrum jest zbliżony do programu prawicy. Z kolei Andersson ogłosiła, że jest gotowa wziąć odpowiedzialność za kraj. W poniedziałek mają spotkać się liderzy czterech partii prawicowych, w tym Kristersson.