|

Dopiero potwierdzenie z Warszawy dało pewność: ajatollah nie żyje

Irańczycy w Polsce obawiają się, że reżim ajatollahów nie upadnie (na zdjęciu Teheran i Modżtaba Chamenei na wielkim billboardzie, 13.03.2026)
Irańczycy w Polsce obawiają się, że reżim ajatollahów nie upadnie (na zdjęciu Teheran i Modżtaba Chamenei na wielkim billboardzie, 13.03.2026)
Źródło: ABEDIN TAHERKENAREH/EPA
Policja wbiegała do akademika i tłukła wszystkich. Dziewczyny leżały we krwi. Chłopacy wyskakiwali z trzeciego piętra, łamiąc sobie straszliwie nogi. Rej, Cina i Raana uciekli z tego kraju. W bagażu zabrali nienawiść do reżimu kiełkującą w nich od dziecka. Ale właśnie trwa wojna, która daje im nadzieję. W Warszawie przed Pałacem Prezydenckim zbiera się grupka ludzi i tańczy.Artykuł dostępny w subskrypcji

Sobota, początek marca, Krakowskie Przedmieście. Ekipa z irańskimi flagami. Gdy zaczyna je rozwijać, widać, że w miejscu czerwonego godła Islamskiej Republiki Iranu widnieje złoty lew z mieczem na tle wschodzącego słońca. Flaga, która obowiązywała przed islamską rewolucją, dziś jest symbolem oporu wobec reżimu, który - jak mają nadzieję - upadnie.

Zebrani puszczają muzyczny kawałek z remiksem słów Trumpa: "Ajatollah Chamenei is dead". Zaczynają tańczyć. Jedna z dziewczyn rozrzuca kwiaty.

Raana krząta się wśród uczestników, rozmawia z policją. Za chwilę sięgnie po mikrofon i powita zebranych. - Być może ludzie oczekują, że powiem, że jestem smutna, zdruzgotana, ale prawda jest inna. Odczuwam równocześnie niepokój i nadzieję. Wojna pozostawia głębokie blizny na moim kraju, jednak po 47 latach, w czasie których protestujący byli rozstrzeliwani na ulicach, więźniów tracono, a niezliczone ofiary chowano w masowych grobach, nie boimy się wojny - tłumaczy.

Mówi jeszcze chwilę, ale potem prosi, żeby potrzymać jej telefon.

10-latka wchodzi do brzydkiego świata

Kilka dni później widzimy się w jej domu. Wtedy przyznaje, że musiała go oddać, bo z emocji drżała jej ręka i nie mogła czytać z ekranu.

- Musiałabym być naiwna, żeby pomyśleć, że Trumpowi i Netanjahu zależy na Irańczykach, ale gdyby efektem ubocznym ich działań miała być zmiana reżimu, to byłaby moja wojna - opowiada.

Raana zaczyna każdy dzień od sprawdzania informacji o sytuacji w Iranie. Dziś obudziła się z bólem głowy. Analizuje kolejne słowa Trumpa, które witają ją w telefonie po nocy. Co tym razem mogą oznaczać?

Niepokoi ją też groźba reżimu w Teheranie, wedle której Irańczycy manifestujący za granicą stracą swoje majątki w kraju. A jeśli będą chcieli wrócić do Iranu, czeka ich tam egzekucja - czyta.

- To znaczy, że trochę się ogarnęli, że ktoś zdążył w całym tym chaosie o tym pomyśleć - martwi się, choć bardziej tym, że reżim się trzyma niż rodzinnym majątkiem.

Pierwszy raz gniew fundamentalizmu odczuła na własnej skórze, gdy miała 10 lat. Pojechała z mamą do parku rozrywki.

Pamięta tę ekscytację: wybieranie atrakcji, karuzele, zjeżdżalnie. Dopóki nie podeszły trzy kobiety w czadorach. Były bardzo nieprzyjemne. Miały pretensje do matki, że nie założyła córce chusty. Raana była dość wysoką dziewczynką jak na swój wiek. "Przecież to jeszcze dziecko" - broniła jej matka.

- I cała ta moja dziecięca radość opadła na ziemię jak balonik pozbawiony powietrza. Pomyślałam wtedy, że kurczę, ja też już weszłam do tego brzydkiego świata - wspomina.

Z powodu wzrostu miała więcej nieprzyjemnych sytuacji.

Ojciec był dość niski, więc w czasie spacerów z córką zdarzało się, że podchodzili do nich strażnicy Korpusu Rewolucji Islamskiej i pytali, kim jest dla tej dziewczyny, że tak chodzą sobie po parku.

- Tata mówił: "Słucham?! To jest moja córka!". Ale i tak musiał pokazać dokumenty, żeby to udowodnić - wspomina.

Kiedy teraz Raana ogląda zdjęcia z kraju i widzi kobiety siedzące w kawiarniach bez hidżabu, jest zdziwiona. Nawet jej mama przestała go nosić. Niedawno, latem, wiatr zerwał jej delikatną chustę. Poczuła taką radość, że po nią nie poszła. Cały dzień chodziła z odkrytą głową.

Z tego artykułu dowiesz się:
  • Jak wygląda codzienne życie pod rządami ajatollahów w Iranie?
  • Co sądzą irańscy uchodźcy o roli Zachodu w konflikcie z reżimem w Teheranie?
  • Dlaczego śmierć ajatollaha Chameneiego budzi wśród Irańczyków nadzieję?
Czytaj także: