Partia opozycyjna Tisza pod przewodnictwem Petera Magyara wygrała niedzielne wybory parlamentarne na Węgrzech, odsuwając od władzy Fidesz Viktora Orbana po 16 latach rządów. Według 99 procent przeliczonych głosów zdobyła 138 miejsc w 199-osobowym parlamencie, uzyskując przy tym większość konstytucyjną.
- Oczekujemy niewielkich zmian na korzyść Tiszy, które mogą nam dać 141 czy 142 mandaty po uzyskaniu pełnych wyników wyborów - powiedział Magyar, rozpoczynając swoją konferencję prasową w Budapeszcie.
Wezwał także prezydenta Węgier Tamasa Sulyoka do jak najszybszego zwołania inauguracyjnej sesji parlamentu.
Magyar ostro o prezydencie. Miał "wszystko podpisywać"
- Prezydent nie może czekać na ostatni możliwy termin inauguracji parlamentu, czyli 12 maja, ale musi jak najszybciej zwołać sesję inauguracyjną - zaapelował Magyar. - Nie możemy marnować czasu. Węgry znajdują się w trudnej sytuacji w wielu kwestiach - dodał.
Zaznaczył też, że węgierski prezydent też był "częścią reżimu". - On nie zamierzał w żaden sposób nadzorować pracy rządu, nie nadzorował tych ludzi, którzy są w potrzebie. Nie wspierał również ludzkiej twarzy Węgier. Taka powinna być w rzeczywistości rola prezydenta - stwierdził.
Ocenił, że Sulyok miał "wszystko podpisywać". - On został mianowany po to, żeby po prostu wszystko podpisywać, każdy dokument stemplować, każdy, który był mu przekazany, czy byłaby to karta dań, konstytucja, czy jakieś nowe ustawy - wymieniał. Magyar dodał, że "nie potrzebują" takiego prezydenta i nazwał go "kukiełką mafii".
- My powiedzieliśmy od razu, jakie są problemy. A żeby to rozwiązać, nie wystarczy zmiana rządu. Po prostu musimy cały ustrój zmienić. Bo tak naprawdę [Fidesz - red.] to grupa przestępcza, która prowadzi teraz naszą ojczyznę - stwierdził.
Zapewnił też, że wiceprezydent USA J.D. Vance będzie współpracował z następnym węgierskim rządem.
Magyar o wizycie w Warszawie
Magyar poinformował, że planuje odwiedzić Warszawę na początku maja. - Faktycznie, moją pierwszą podróżą zagraniczną będzie podróż do Warszawy. Chciałbym również pojechać do Gdańska albo do innych miast polskich. Będzie to w maju - przekazał.
Magyar powiedział, że Donald Tusk "pogratulował mu przez telefon i wyraził swoją radość z tego, że Węgry nie będą już państwem-kukiełką Rosji, ale wrócą do Europy".
Zapewnił też, że Polska i Węgry "są połączone specjalną relacją". - To głęboka przyjaźń i głęboki sojusz sięgający ponad tysiące lat. Mieliśmy wspólnych królów, wspólne królowe - wyjaśnił Magyar. Przytoczył też znane również na Węgrzech powiedzenie: Polak, Węgier, dwa bratanki, i do szabli, i do szklanki.
Magyar o Ukrainie i o Putinie
Magyar mówił też o Ukrainie. Podkreślił, że "Ukraina jest ofiarą wojny" i że nie zadzwoni do Władimira Putina.
Lider partii Tisza poruszył też temat relacji węgiersko-ukraińskich. - Mogę powiedzieć, że rząd Tiszy będzie starał się zawierać sojusz z każdym krajem sąsiadującym. Najlepiej, żeby były to relacje przyjazne - stwierdził.
Dodał, że "Węgry są otoczone przez Węgrów", ze względu na traktaty pokojowe zawarte po pierwszej wojnie światowej. - Wielu Węgrów mieszka w Ukrainie, chociaż znacznie mniej niż w poprzednim okresie. Na przykład na Zakarpaciu mamy historyczne miasta - opisywał. Zaznaczył, że "w naszym interesie jest to, żebyśmy mieli dobre relacje z naszymi sąsiadami".
Źródło: TVN24, PAP
Źródło zdjęcia głównego: PAP/EPA/TIBOR ILLYES