TVN24 | Świat

Wielotysięczny protest przeciwko budowie kampusu chińskiego uniwersytetu

TVN24 | Świat

Autor:
momo/kab
Źródło:
PAP

Plany otwarcia kampusu chińskiego uniwersytetu w Budapeszcie wyprowadziły w sobotę na ulice węgierskiej stolicy tysiące ludzi. Część z nich trzymała transparenty z napisem "zdrada". Wiceminister innowacji i technologii ocenił, że protest był niepotrzebny i odrzucił "polityczną histerię".

W kwietniu rząd Węgier podpisał umowę z Uniwersytetem Fudan w Szanghaju w sprawie budowy kampusu w Budapeszcie, w miejscu, gdzie wcześniej planowano miasteczko dla węgierskich studentów. Rząd ocenił, że Uniwersytet Fudan to światowej klasy instytucja, a kampus "pozwoli studentom uczyć się od najlepszych".

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE NA TVN24 GO

"To wzmacnianie feudalnych stosunków"

Przeciwnicy premiera Węgier Viktora Orbana oskarżają go o "zbytnie bratanie się" z Chinami i obawiają się, że kampus może obniżyć jakość szkolnictwa wyższego i pomóc ChRL zwiększyć wpływy na Węgrzech i w Unii Europejskiej.

- Nie zgadzam się ze wzmacnianiem feudalnych stosunków naszego kraju z Chinami - powiedział Patrik, 22-letni student, który odmówił podania swojego nazwiska, podczas protestu w Budapeszcie. - Fundusze powinny być wykorzystane do poprawy naszych własnych uniwersytetów, zamiast do budowy chińskiego - dodał.

Organizatorzy sobotniego protestu napisali na Facebooku, że rządzący na Węgrzech "Fidesz wyprzedaje hurtowo mieszkania węgierskich studentów i ich przyszłość, tylko po to, by móc sprowadzić do kraju elitarny uniwersytet chińskiej dyktatury".

"Polityczna histeria"

Węgierska agencja prasowa MTI cytuje wiceministra innowacji i technologii Tamasa Schandę, który ocenił, że sobotni protest był niepotrzebny i odrzucił "polityczną histerię opartą na bezpodstawnych plotkach i doniesieniach medialnych". Opozycyjni politycy i ekonomiści krytykowali wysokie koszty projektu i brak przejrzystości. Planowi sprzeciwia się też burmistrz Budapesztu Gergely Karacsony, polityk liberalnej opozycji.

Pekin przekazał w mijającym tygodniu, że "kilku węgierskich polityków próbuje zwrócić na siebie uwagę i utrudnić współpracę między Chinami i Węgrami".

Reuters pisze, że po raz pierwszy od objęcia władzy w 2010 roku Orban musi stawić czoło zjednoczonej opozycji przed wyborami parlamentarnymi, które odbędą się w 2022 roku.

Autor:momo/kab

Źródło: PAP