Zarówno przed samym Opactwem, w którym ma się odbyć uroczystość ślubna, jak i na całej 2,5 kilometrowej trasie przejazdu młodej pary od środy rano ćwiczyli ubrani w specjalne okolicznościowe mundury brytyjscy żołnierze. Wszystkie jednostki, które są zaangażowane w patrolowanie trasy przejazdu pary młodej, pojawiły się na zbiórce już o 4.30 rano.
Drzewa na szczęście
We wtorek po południu, zgodnie z życzeniem państwa młodych, do świątyni wstawiono osiem sześciometrowych drzew. Wszystko po to, żeby jej wnętrze zrobiło się bardziej przytulne. Kate i William chcą pokazać, że będą nowoczesną parą i zapewniają, że ten ślub będzie nie tylko uroczystością państwową, ale przede wszystkim ich prywatnym świętem. Dlatego, jak mówią osoby zbliżone do królewskiego dworu, młodzi nie dają się przytłoczyć tym wszystkim, co się wokół nich dzieje.
Próby nawet w nocy
Jak mówi reporter "Faktów" TVN Maciej Woroch, próby samej uroczystości, z udziałem także panny młodej odbywały się podobno już w nocy. Na środę zaplanowane są kolejne. Wszystko musi być dopięte na ostatni guzik, kiedy 29 kwietnia o 8 rano do Opactwa zaczną zjeżdżać zaproszeni goście. Książę William na miejsce wyruszy o 10.38, a punktualnie o 10.40 do świątyni uda się królowa Elżbieta II. Wszystko po to, żeby punktualnie o godz. 11 cała uroczystość ruszyła pełną parą.
Źródło: tvn24