Szereg żądań. Trump grozi Uniwersytetowi Harvarda

Uniwersytet Harvarda, Wydział Prawa
Protest na Uniwersytecie Harvarda, 25.04.2024 r.
Źródło: Reuters

Uniwersytet Harvarda może stracić miliardy dolarów z federalnych dotacji i kontraktów. Administracja prezydenta Donalda Trumpa postawiła uniwersytetowi szereg żądań, które musi spełnić, aby nadal otrzymywać pieniądze.

W liście skierowanym do Harvardu przez trzy agencje federalne zawarte zostały żądania podjęcia działań w celu przeciwdziałania przemocy i nękaniu na tle antysemickim. Wśród wymagań znalazł się między innymi zakaz noszenia maseczek podczas protestów, co miałoby umożliwić identyfikację liderów manifestacji, krytykujących Izrael za działania wojenne w Strefie Gazy.

Uniwersytet ma także wyjaśnić zasady dotyczące wolności wypowiedzi oraz przeprowadzić analizę działalności wydziałów akademickich w celu zwiększenia różnorodności punktów widzenia.

Uczelnia musi spełnić te warunki, by nadal otrzymywać prawie dziewięć miliardów dolarów w federalnych dotacjach i kontraktach.

CZYTAJ TEŻ: Od Kalifornii po Massachusetts. Fala protestów na uczelniach w USA

"Harvard fundamentalnie nie chroni amerykańskich studentów i wykładowców przed przemocą i nękaniem na tle antysemickim" - argumentowały władze w Waszyngtonie, podkreślając konieczność natychmiastowych działań dla utrzymania rządowego finansowania.

Uniwersytet Harvarda, Wydział Prawa
Uniwersytet Harvarda, Wydział Prawa
Źródło: EPA/CJ GUNTHER

Agencja AP zauważa, że żądania wobec Harvardu są mniej szczegółowe niż skierowane wcześniej z podobnych powodów wobec Uniwersytetu Columbia w Nowym Jorku. Koncentrują się głównie na konieczności przeprowadzenia reform strukturalnych, w tym wprowadzenia trwałych zmian w polityce oraz praktykach uczelni.

W liście zaapelowano także o wprowadzenie systemu, w którym decyzje dotyczące przyjęć, zatrudnienia czy awansów będą podejmowane wyłącznie w oparciu o osiągnięcia, umiejętności i dokonania jednostki, a nie ze względu na pochodzenie, płeć, wyznanie, rasę, bądź inne czynniki niezwiązane z kompetencjami.

Dodatkowo administracja Trumpa wymaga przestrzegania federalnych przepisów dotyczących ujawniania zagranicznych darowizn i kontraktów. Republikanie w Kongresie wyrazili bowiem obawy o rosnące wpływy Chin w amerykańskich uczelniach.

Harvard stoi w obliczu kompleksowej kontroli mającej na celu ustalenie, czy kwalifikuje się do dalszego korzystania z funduszy federalnych. Podczas gdy część absolwentów wzywa uczelnię do sprzeciwu wobec administracji centralnej, inni popierają jej działania, porównując je do kroków podejmowanych w przeszłości przeciwko segregacji rasowej w szkołach.

Rektor Harvardu Alan Garber zobowiązał się do rozpatrzenia zarzutów o antysemityzm oraz przedstawienia władzom wyników dogłębnej analizy problemu. Podobne działania administracji Trumpa grożą wstrzymaniem funduszy również prestiżowemu Brown University w Providence w stanie Rhode Island.

Protesty na kampusach

W 2024 roku na amerykańskich kampusach dochodziło do masowych propalestyńskich protestów studentów, największych od czasu fali wystąpień przeciwko rasizmowi w 2020 roku. Protestujący sprzeciwiali się działaniom Izraela w Strefie Gazy i żądali zerwania przez ich uczelnie związków z uniwersytetami w Izraelu czy firmami utrzymującymi kontakty z Izraelem w sferze wojskowości.

Manifestacje odbyły się m.in. na prestiżowych uczelniach należących do Ligi Bluszczowej (Ivy League), do której zalicza się Uniwersytet Harvarda.

Donald Trump wówczas określił demonstrantów jako "rozrabiających pomyleńców" i "sympatyków Hamasu" i chwalił zdecydowane, nieraz brutalne akcje policji przeciwko protestującym. Wzywał też do "spacyfikowania radykałów i przywrócenia kampusów normalnym, chcącym się uczyć, studentom".

Protesty na Uniwersytecie Harvarda odbywają się nadal. Uniwersytecki dziennik "The Harvard Crimson" podaje, że we wtorek około 300 osób protestowało wobec "podporządkowaniu faszyzmowi". Był to największy protest w tym roku. Mówcy skrytykowali oświadczenie prezydenta Harvardu Alana M. Garbera, który - według protestujących - wyraził "całkowitą kapitulację wobec zapowiedzi Donalda Trumpa".

TVN24 HD
Dowiedz się więcej:

TVN24 HD

Czytaj także: