Wilber Rafael Garces Perez, 28-letni Wenezuelczyk pracujący jako dostawca jedzenia, został w niedzielę postrzelony przez funkcjonariusza służb imigracyjnych ICE. Departament Policji w Austin udostępnił nagranie ukazujące moment zatrzymania mężczyzny przez służby, słychać na nim, jak padają trzy strzały.
W momencie postrzelenia mężczyzna prowadził samochód, wykonując obowiązki służbowe. Potwierdziła to firma, w której jest zatrudniony. CBS News informuje, że funkcjonariusz, który ranił Pereza, nie miał na sobie kamery nasobnej. Nagrania pochodzą z kamer samochodowych i od funkcjonariusza nie będącego na służbie, obecnego przypadkowo w miejscu zdarzenia.
Na udostępnionym nagraniu Perez ma rozcinaną koszulkę, na jego plecach widać ranę postrzałową. "Tylko jedna jak na razie" - słychać na nagraniu słowa jednego z agentów. Tego samego dnia Perez - zgodnie z relacją reprezentującej go adwokatki Kate Lincoln-Goldfinch - po krótkiej hospitalizacji trafił do aresztu ICE.
Jak podali urzędnicy federalni, wydano wobec niego nakaz deportacji. Według Lincoln-Goldfinch otrzymał on w Stanach Zjednoczonych azyl i przebywa w kraju "zgodnie z prawem".
Ponownie trafił do szpitala
We wtorek mężczyzna ponownie trafił do szpitala. "Wiemy już, że postrzał spowodował złamanie obojczyka. Wystąpił też znaczny obrzęk, a ręka mężczyzny jest unieruchomiona na temblaku", napisała w mediach społecznościowych Lincoln-Goldfinch.
W późniejszej rozmowie z CNN przekazała, że rana została oczyszczona, mężczyźnie podano silne środki przeciwbólowe i odesłano z powrotem do ośrodka ICE. Lekarze nie usunęli jednak kuli, ponieważ znajdowała się ona zbyt blisko kręgosłupa. Władze twierdzą, że stan mężczyzny jest stabilny i "przebywa on w areszcie federalnym w oczekiwaniu na deportację". Departament Bezpieczeństwa Wewnętrznego podkreśla natomiast, że decyzja dotycząca ewentualnego usunięcia pocisku należy do personelu medycznego, a nie do ICE.
Sprzeczne wersje zdarzenia
Perez stwierdził, że został postrzelony, gdy znajdował się w samochodzie, agenci nie wylegitymowali się, nie włączyli też świateł ani syreny - podaje Reuters. 28-latek dopiero po czasie miał zorientować się, że nieoznakowany SUV, który dwukrotnie uderzył w jego samochód, to służby federalne. Wówczas miał poprosić o możliwość zatrzymania się w bezpieczniejszym miejscu. Chwile potem miały paść strzały.
Wersja ta jest odmienna od przekazanej przez służby. Policja podała w niedzielę, że mężczyzna został wylegitymowany, poinformowany o procedurze deportacji, a do postrzelenia doszło, gdy zaczął uciekać.
Władze Austin wszczęły postępowanie w sprawie zdarzenia, a biuro prokuratora okręgowego hrabstwa Travis wniosło o wstrzymanie procedury deportacyjnej wobec Pereza na czas trwania śledztwa.
To co najmniej trzeci przypadek użycia broni przez funkcjonariuszy służb imigracyjnych w Teksasie od rozpoczęcia drugiej kadencji prezydenta Donalda Trumpa, jak przypomina CNN. Funkcjonariusz, który postrzelił mężczyznę, został chwilowo odsunięty od służby i wysłany na urlop. Pracę w agencji zaczął stosunkowo niedawno, a szkolenie przeszedł w 2025 roku. W niedzielę w miejscu incydentu doszło do protestów przeciwko działaniom służb imigracyjnych.