16-latek chciał zrobić zdjęcie do mediów społecznościowych. Nie żyje

Działa już aplikacja Zwierz
Eksperci zwracają uwagę na pracę dzieci w mediach społecznościowych
Źródło: TVN24
Nowojorska policja informuje o śmierci nastolatka, który spadł z wysokości kilku metrów. Licealista wspiął się na maszt telefonii komórkowej, by zrobić zdjęcie Nowego Jorku do mediów społecznościowych.

Policja przybyła do parku Bushwick Inlet na Brooklynie po otrzymaniu zgłoszenia o osobie, która spadła z wysokości kilku metrów w piątek po południu - przekazał rzecznik policji w rozmowie z magazynem "People". Funkcjonariusze znaleźli na miejscu nieprzytomnego 16-latka. Został on przewieziony do szpitala, gdzie uznano go za zmarłego.

Miejscowe dzienniki "New York Daily News" i "New York Post" rozmawiały z Yvette i Tobiasem Englundami, którzy przekazali, że zmarły to ich 16-letni syn Timothee.

Nowy Jork. Widok z parku Bushwick Inlet na Brooklynie
Nowy Jork. Widok z parku Bushwick Inlet na Brooklynie
Źródło: Shutterstock

Media: spadł z masztu telefonii

Według policji licealista spadł z wysokości ok. 4,5 metra z wieży w parku. Z doniesień "New York Post" wynika, że do tragedii doszło, gdy Englund wspiął się na maszt telefonii komórkowej, by zrobić zdjęcia do mediów społecznościowych. W ogrodzeniu z siatki otaczającym metalową konstrukcję jest duża luka - zauważył "New York Daily News". Nie jest jasne, kto zawiadomił służby.

Rodzice 16-latka powiedzieli, że był on sportowcem. Grał w piłkę nożną i koszykówkę. - Był niesamowity, kochany - powiedziała pogrążona w rozpaczy matka w rozmowie z "New York Post".

Opracował Maciej Wacławik / az

Czytaj także: