Według portalu Ukrainska Prawda celem ataku miał być jeden z poligonów, na którym odbywała się wystawa uzbrojenia, zorganizowana przez stowarzyszenie producentów systemów bezzałogowych.
"Rosja po raz kolejny przeprowadziła atak rakietowy na obwód kijowski. Zginęło 10 osób, a około 100 osób odniosło obrażenia o różnym stopniu ciężkości. Dane są wciąż weryfikowane" - powiadomił Krawczenko w komunikatorze Telegram.
Według prokuratora generalnego wojna nie tylko nie zwalnia z odpowiedzialności za decyzje zarządcze, ale wymaga maksymalnego profesjonalizmu, ostrożności i świadomości każdego kroku. "Śledztwo ustali, kto podjął decyzję o zorganizowaniu wydarzenia, kto zatwierdził miejsce, czas i formę jej przeprowadzenia, jakie środki bezpieczeństwa zostały przewidziane oraz czy ryzyko w warunkach stanu wojennego zostało właściwie ocenione" - podkreślił Krawczenko.
W Ukrainie ogłoszono alarm
O godz. 11.25 czasu lokalnego (godz. 10.25 w Polsce) w Kijowie i obwodzie kijowskim oraz innych regionach Ukrainy ogłoszono alarm o zagrożeniu atakiem pociskami balistycznymi. Kanały monitorujące sytuację w przestrzeni powietrznej informowały o rakietach nadlatujących z kierunku północnego w stronę ukraińskiej stolicy.
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski przekazał wcześniej informacje o sześci ofiarach śmiertelnych. "Ważne, aby nasi partnerzy rozumieli w pełni, że także od nich zależy nasze życie. Rakiety dla Patriotów - to nasz priorytet numer jeden" - dodał.
Również w piątek w wyniku ataku bombami kierowanymi na Słowiańsk w obwodzie donieckim zginęło pięć osób, a dziewięć zostało rannych.