- W naszym społeczeństwie nie ma miejsca dla ekstremistów - oświadczył kanclerz Friedrich Merz w Berlinie przed kościołem św. Marii, gdzie odbywała się w niedzielę msza w intencji ofiar sobotniego zamachu na paradę. W ataku zginęła kobieta, a 29 osób został rannych.
- Te ataki mają tylko jeden cel - podzielić nasze społeczeństwo i pozbawić je otwartości i wolności - powiedział Merz. Dodał, że Niemcy nie pozwolą, aby "trucizna terroryzmu" przedostała się do społeczeństwa.
Kanclerz zapewnił także, że urzędnicy państwowi zrobią wszystko, co w ich mocy, aby pojmać sprawcę bądź sprawców ataku. Podkreślił, że będzie działać w "zdecydowany, ale również przemyślany sposób". Zadeklarował swoje wsparcie dla ofiar zamachu i podziękował służbom za "błyskawiczną reakcję".
Atak podczas parady równości
W sobotę późnym wieczorem sprawca ataku wjechał furgonetką w tłum ludzi na alejce w berlińskim parku Tiergarten. Nieopodal odbywała się parada równości. W ataku zginęła kobieta, a 29 osób zostało rannych.
Do tragedii doszło w samym centrum miasta, nieopodal Bramy Brandenburskiej i Placu Poczdamskiego. Domniemany sprawca, 21-letni Abdul B., sympatyk Państwa Islamskiego (IS), wciąż jest poszukiwany. Szef niemieckiego MSW Alexander Dobrindt określił atak jako islamistyczny zamach terrorystyczny.