"Zadzwoniła księgowa, powiedziała, że Putin rozpoczął inwazję". Dziennikarz z Popasnej o pierwszych dniach wojny

TVN24-BiS-HD_20220429185353(5240)_aac-0001
Dziennikarz o sytuacji w miejscowości Popasna
Źródło: TVN24

Popasna to kluczowy punkt na froncie w Donbasie. Już jest porównywana do Mariupola. O miasto toczą się ciężkie walki, większość budynków jest zniszczona. - Jestem przygotowany na śmierć - mówi Jarosław Nesterenko, lokalny dziennikarz.

Dla Jarosława Nesterenki, redaktora naczelnego lokalnego portalu informacyjnego "Popasna City", wojna zaczęła się niewinnie. - Nad ranem zadzwoniła do mnie księgowa i powiedziała, że Putin ogłosił inwazję. Nie uwierzyłem w to. Odłożyłem telefon i poszedłem dalej spać - relacjonował.

Od ośmiu lat słyszał setki razy, że Rosjanie zaatakują, dlatego zignorował tę informację. - Po kwadransie włączyłem internet, zajrzałem do mediów społecznościowych i tam już wszystko było - dodał dziennikarz.

Jarosław Nesterenko
Jarosław Nesterenko
Źródło: POPOSNAYA.CITY

Po wysłuchaniu przemówienia Władimira Putina postanowił na początek zadbać o swoich reporterów. - Poszliśmy do redakcji i podjęliśmy z księgową decyzję o wypłacie wszystkich pieniędzy naszym współpracownikom. Chcieliśmy o nich zadbać, zapewnić środki do życia, dopóki działały jeszcze bankomaty - wyjaśnił Nesterenko.

Potem dziennikarz wziął się do pracy i zaczął opisywać wydarzenia w mieście, udzielać niezbędnych informacji i pomagać.

Popasna przypomina Mariupol

To kluczowy punkt na froncie w Donbasie. Stąd Rosjanie przeprowadzają jedno z uderzeń. O miasto toczą się ciężkie walki. Zginęły setki cywilów, a większość domów zrównano z ziemią, dlatego Popasna jest porównywana do Mariupola.

- Takiej skali zniszczeń nie było nawet podczas drugiej wojny światowej. Miasta nadal broni nasza armia - mówi Jarosław Nesterenko. - Kilka dni temu Rosjanie zajęli część Popasnej, ale dalej ich nie puszczamy. Dalej nie mogą przejść - dodał.

Dziennikarz opuścił miasto 9 marca, kiedy nasiliły się bombardowania. Teraz jest bezpieczny, ale kontynuuje swoją pracę. Weryfikuje doniesienia z Popasnej, publikuje listy zabitych i poradniki, jak przeżyć pod rosyjską okupacją.

- Jestem przygotowany na śmierć - powiedział. Jarosław Nesterenko jest przekonany, że Ukraina wygra i niedługo rozpocznie się odbudowa kraju, w tym jego miasta.

TVN24 HD
Dowiedz się więcej:

TVN24 HD

Czytaj także: