Ukraińskie siły powietrzne poinformowały, że Rosja zaatakowała Ukrainę przy użyciu 375 dronów i 21 pocisków rakietowych. Rosyjskie ataki na infrastrukturę energetyczną sprawiają, że w środku zimy miliony Ukraińców mierzą się z brakiem prądu i ciepła, przy siarczystych mrozach. W sobotni poranek w Kijowie temperatura spadła do -12 stopni Celsjusza.
Wicepremier Julija Swyrydenko podała, że w całym kraju co najmniej 1,2 miliona osób zostało pozbawionych prądu, w tym ponad 800 tysięcy w Kijowie.
Mer Kijowa Witalij Kliczko informował wcześniej, że po nocnych ostrzałach prawie 6 tysięcy budynków w mieście zostało pozbawionych ogrzewania. Polityk mówił o "zmasowanym ataku wroga".
W obwodzie czernihowskim na północy Ukrainy setki tysięcy mieszkańców zostały bez prądu po kolejnym nocnym uderzeniu Rosji - przekazała w piątek rano regionalna spółka energetyczna Czernihiwobłenerho. Jak poinformowano, w pobliżu miasta Niżyn uszkodzony został ważny obiekt energetyczny.
Zełenski: uzgodnienia z Davos muszą zostać wdrożone
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski oświadczył, że rosyjskie ataki na infrastrukturę energetyczną dowodzą, że nie może być żadnych opóźnień w dostawach systemów obrony powietrznej. Podkreślił, że uzgodnienia dotyczące obrony powietrznej, zawarte z Donaldem Trumpem w Davos, muszą zostać w pełni wdrożone.
Wcześniej, w środę, Zełenski informował, że po wtorkowych rosyjskich atakach na infrastrukturę energetyczną prawie 60 proc. budynków w Kijowie pozostawało bez prądu, a około 4 tys. bez ogrzewania.
Z kolei we wtorek mer Kijowa Witalij Kliczko powiedział w rozmowie z AFP, że około 600 tysięcy osób opuściło miasto od 9 stycznia, kiedy wezwał mieszkańców do tymczasowej ewakuacji. Jak wówczas dodał, po zmasowanych rosyjskich atakach połowa budynków w stolicy została pozbawiona ogrzewania.
Autorka/Autor: momo/ads
Źródło: Reuters
Źródło zdjęcia głównego: PAP/EPA/MAXYM MARUSENKO