Rakiety spadły na Kijów, setki dronów poleciały w stronę Moskwy

Miejsce ataku rakietowego w Kijowie
Rosjanie codziennie zabijają ukraińskich cywilów. Materiał Karoliny Bałuc
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: EPA/SERGEY DOLZHENKO
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
15 osób zostało rannych po ataku rakietowym na Kijów, dokonanym przez Rosję w czwartek nad ranem. "Polityka ustępstw, służalczość i schlebianie agresorowi nie zakończą tej wojny" - skomentował szef MSZ Ukrainy Andrij Sybiha. Z kolei Ukraińcy wysłali w kierunku Moskwy około 630 dronów - twierdzi mer tego miasta. Większość miała zostać zestrzelona.

Jak poinformował Reuters, powołując się na ukraińskie władze, po rosyjskim ataku rakietowym na Kijów w czwartek rano rannych zostało 15 osób. Uszkodzona została infrastruktura metra na Moście Południowym na Dnieprze, utrudniony został także ruch kołowy. Ataki te nastąpiły krótko po wcześniejszym uderzeniu rosyjskim w środę wieczorem, w rezultacie którego sześć osób zostało rannych.

Reuters, powołując się na ukraiński resort obrony, przekazał także, że Rosja w nocy ze środy na czwartek przeprowadziła "zmasowany atak" na obiekty infrastruktury portowej w obwodzie odeskim oraz na jednostki pływające wykorzystywane przez ukraińską armię.

Szef MSZ Ukrainy: tak brzmi rosyjski "humanizm"

Minister spraw zagranicznych Ukrainy Andrij Sybiha ocenił we wpisie na platformie X, że "minionej nocy mieszkańcy Kijowa usłyszeli, jak w rzeczywistości brzmi rosyjski 'humanizm': brutalny atak z użyciem dziesiątek rakiet balistycznych, wymierzony w infrastrukturę energetyczną, placówki medyczne, centra handlowe oraz dzielnice mieszkalne".

"Pod ostrzałem znalazły się również inne miasta na terenie całej Ukrainy. Polityka ustępstw, służalczość i schlebianie agresorowi nie zakończą tej wojny. Zrobi to tylko siła" - dodał Sybiha.

Rosyjskie uderzenie w rejonie Charkowa, na północnym wschodzie Ukrainy spowodowało śmierć jednej osoby, cztery zostały ranne - przekazał na Telegramie gubernator obwodu Ołeh Syniehubow.

Lokalne władze poinformowały, że siły rosyjskie atakowały również w rejonie Kremieńczuka i Połtawy. Kremieńczuk to jeden z największych ośrodków przemysłowych Ukrainy, są tam także największe rafinerie naftowe.

Atak dronów na Moskwę

Według mera Moskwy Siergieja Sobianina do rejonu rosyjskiej stolicy wystrzelono około 630 dronów, z których większość została zestrzelona.

W mieście Lipieck znajdującym się około 400 kilometrów na południe od Moskwy, drony uderzyły w budynek mieszkalny i przychodnię - przekazał szef lokalnych władz Igor Artamonow.

Ataki nastąpiły niedługo po spotkaniach Steve'a Witkoffa, wysłannika prezydenta USA Donalda Trumpa, z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim, a następnie z przywódcą Rosji Władimirem Putinem, których celem była mediacja w zakończeniu wojny rozpoczętej przez inwazję Rosji na Ukrainę w lutym 2022 roku.

Źródło: PAP, Reuters, tvn24.pl
Czytaj także: