Twórca Megaupload przegrał. Kim Dotcom zostaje w więzieniu


Nowozelandzki sąd odrzucił wniosek twórcy serwisu Megaupload Kima Dotcoma o zwolnienie za kaucją. Według sędziego istniało ryzyko, że może próbować uciec z kraju przed rozprawą ws. ekstradycji do USA.

Piątkowe orzeczenie oznacza, że twórca Megaupload pozostanie w areszcie co najmniej do 22 lutego. Wtedy to właśnie ma się odbyć przesłuchanie ws. ekstradycji do USA.

Nie ucieknę. Chcę walczyć z oskarżeniami (...) Mam troje małych dzieci. Moja żona jest w ciąży z bliźniakami. Ja tylko chcę być z nimi. Kim Dotcom

- Nie ucieknę. Chcę walczyć z oskarżeniami (...) Mam troje małych dzieci. Moja żona jest w ciąży z bliźniakami. Ja tylko chcę być z nimi - zapewniał Dotcom. Sędzia nie dał mu wiary.

Uznał za to argumenty prokuratora, który wskazywał na ryzyko ucieczki, posługiwanie się przed mężczyznę wieloma (legalnymi) paszportami, posiadanie przez niego funduszy i środków transportu, by skutecznie zniknąć.

Powinien być sądzony?

Obywatel Niemiec, 38-letni Kim Dotcom (znany też jako Kim Schmitz i Kim Tim Jim Vestor), został aresztowany w styczniu równocześnie z zamknięciem jednego z największych serwisów do wymiany plików w Internecie - Megaupload.

Zlikwidowano go na wniosek władz amerykańskich jako naruszający prawa autorskie. Waszyngton domaga się ekstradycji Dotcoma i sądzenia go przed sądem w USA. Prawnicy mężczyzny twierdzą, że stworzył on wraz ze swoimi partnerami jedynie platformę do wymiany plików i nie powinien odpowiadać za treści, którymi postanowili dzielić się użytkownicy.

Źródło: Reuters