Czworo turystów z Niemiec: 27-letnia Cigdem Bocek, jej 38-letni mąż Servet i dwójka dzieci 3-letnia Masal i 6-letni Kadir wyjechali do Stambułu w listopadzie 2025 roku. Krótko po przyjeździe do Turcji cała rodzina zaczęła odczuwać nudności i wymioty. Bocekowie udali się na pogotowie, jednak nie zostali przyjęci do szpitala. Kilka godzin po powrocie do hotelu ich stan drastycznie się pogorszył. W nocy zmarło dwoje dzieci, wkrótce potem ich matka, a kilka dni później ojciec.
Nie mieli zgody na stosowanie środka
Początkowo śledczy podejrzewali, że rodzina miała zatrucie pokarmowe. Ten trop został odrzucony, gdy miejscowe media podały, że hotel, w którym przebywali Bocekowie, zmaga się z plagą pluskiew. Według prokuratury w ich pokoju unosił się gaz powstały po użyciu fosforku glinu, środka, który - jak podano później w akcie oskarżenia - został zastosowany w hotelu w celu zwalczania pluskiew.
Eksperci sugerowali, że gaz najprawdopodobniej przedostał się do pokoju przez system wentylacyjny z pomieszczenia poniżej, gdzie przeprowadzono dezynsekcję. W toku śledztwa ustalono, że firma zajmująca się zwalczaniem owadów nie miała pozwolenia na stosowanie fosforku glinu.
Wyroki po śmierci czterech osób
Proces w sprawie śmierci Boceków ruszył w kwietniu, na ławie oskarżonych zasiadło łącznie sześć osób. W piątek sąd w Stambule skazał właściciela hotelu na 13 lat i cztery miesiące więzienia. Właściciel firmy zajmującej się zwalczaniem owadów oraz jego syn usłyszeli wyroki po 18 lat więzienia. Pracownik firmy został skazany na 12 lat i dwa miesiące pozbawienia wolności. Oskarżeni pracownicy recepcji hotelowej zostali uniewinnieni. Skazani zostali uznani winnymi spowodowania śmierci wielu osób poprzez zaniedbanie. Adwokat rodziny Boceków domagał się skazania ich za umyślne zabójstwo. Wyrok nie jest prawomocny.
Hotel, którego właściciel usłyszał wyrok, pozostaje zamknięty. Jest to jeden z licznych w Stambule tanich hoteli, położony w odległości spaceru od takich atrakcji turystycznych jak Błękitny Meczet czy Hagia Sophia - zwracają uwagę media.