Doniesienia są sprzeczne, według jednych źródeł walki trwają nadal, według innych już zakończyły się. Nie ma też pewności co do liczebności napastników.
Nieudany szturm
AFP informuje, że w pobliżu wejścia do bazy dwaj talibscy zamachowcy-samobójcy ubrani w kamizelki z materiałami wybuchowymi zdetonowali je, by umożliwić czterem innym podjęcie próby wtargnięcia na teren bazy.
- Dwóch z nich zginęło w wymianie ognia, która szybko się wywiązała - powiedział rzecznik władz Kandaharu. Dodał, że dwaj pozostali nadal się bronią.
Według AFP do ataku przyznali się talibowie; ranny został żołnierz i dwaj cywile.
Niejasna sytuacja
Natomiast agencja Associated Press informuje, że atak został już odparty. Rzecznik sił NATO w Kandaharze Fred De Mos powiedział, że nie ma informacji o stratach ani o liczebności napastników. AP zaznacza też, że żadne ugrupowanie nie wzięło odpowiedzialności za szturm, ale przypomina on ataki podejmowane przez talibów na cele rządowe i wojskowe.
Talibowie próbowali poprzednio wedrzeć się do bazy w Kandaharze 22 maja, a kilka dni później zaatakowali Bagram - główną bazę amerykańską w Afganistanie.
Źródło: PAP
Źródło zdjęcia głównego: US Army