Świat

Sześć błędów dowództwa, 13 zabitych żołnierzy. Przyczyny rzezi pod Wołnowachą

Świat

EASTNEWSKolumna została zaatakowana na poboczu drogi

Takich strat w jednym starciu ukraińskie siły w Donbasie jeszcze nie poniosły. W ataku separatystów na kolumnę wojskową pod Wołnowachą zginęło 13 żołnierzy, nawet 30 zostało rannych. Część ukraińskich ekspertów wojskowych twierdzi, że nie byłoby takiej rzezi, gdyby nie cała seria fatalnych błędów popełnionych przez dowódców.

Stacjonująca na poboczu drogi kolumna wojskowa została zaatakowana w nocy, w okolicach Wołnowachy na południu obwodu donieckiego. Złożona z kilku wozów bojowych, licząca kilkudziesięciu żołnierzy kolumna należała do taktycznej grupy bojowej (w sile batalionu) z 51. Brygady Zmechanizowanej.

Pod Wołnowachą Ukraińcy stracili 13 żołnierzy

"Zasadzka"

Służba prasowa ministerstwa obrony poinformowała, że "terroryści otworzyli z zasadzki zmasowany ogień z broni strzeleckiej, ręcznych granatników przeciwczołgowych i moździerzy w kierunku posterunku, na którym pełnili służbę żołnierze jednej z jednostek sił zbrojnych Ukrainy".

Podczas ostrzału jeden z pocisków trafił w pojazd wojskowy, który znajdował się na posterunku, co doprowadziło do wybuchu - mówi komunikat resortu. Na nagraniu, które pojawiło się w internecie, zrobionym przez pasażera przejeżdżającego obok rano autobusu, widać jednak, że płoną co najmniej dwa wozy bojowe. Także na zdjęciach agencyjnych widać, że spłonęło kilka wozów.

Wśród zabitych był dowódca batalionu.

Starcie pod Wołnowachą, a zwłaszcza rozmiar strat, wywołało burzę w ukraińskich mediach społecznościowych i ściągnęło na dowództwo falę krytyki ze strony ekspertów, ale też zwykłych internautów wskazujących na przyczyny tak dużych strat i błędy, jakie popełniła kolumna, która padła ofiarą ataku:

1. Niedostateczny poziom przygotowania bojowego i taktycznego w organizowaniu umocnionego posterunku kontrolnego. Jeśli zadanie nie jest wykonane (w tym wypadku oddział powinien pozostać w Wołnowasze), kolumna powinna wrócić do bazy lub do najbliższego ufortyfikowanego punktu.

2. Kolumna była zbyt mała i za mało mobilna, aby na terenie wojny partyzanckiej poruszać się bez osłony z powietrza.

3. Brak lokalnego rozpoznania i nienawiązanie współpracy z lokalną ludnością. Nie zadbano o rozpoznanie i zwiad, który ustaliłby, gdzie znajdują się oddziały przeciwnika. Nie zorganizowano akcji poszukiwania separatystów w tym rejonie, rejon nie został zablokowany. Tymczasem oddział napastników liczył ponad 100 ludzi.

3. Pozostanie na noc na poboczu drogi. W takiej sytuacji powinni okopać się na otwartym terenie i wystawić warty. Popełniono błąd tym bardziej, jeśli potwierdzą się doniesienia, że kolumna chciała wjechać na nocleg do pobliskiej wsi, ale mieszkańcy jej nie wpuścili. W ten sposób przeciwnik dowiedział się o ruchach kolumny. W tej sytuacji, zamiast wyjechać na środek jakiegoś pola i stracić parę godzin choćby na wykopanie okopów, kolumna stanęła na skraju pola, na poboczu drogi, wśród drzew.

4. Brak odpowiedniej osłony bojowej, co pozwoliło przeciwnikowi zbliżyć się niezauważenie do pozycji oddziału.

5. Brak wyposażenia żołnierzy w noktowizory.

6. Brak współdziałania z innymi oddziałami, które mogłyby być szybko przerzucone na pomoc atakowanej pozycji.

Licząca 23 tys. mieszkańców Wołnowacha znajduje się daleko od głównego ośrodka separatystów: Słowiańska i Kramatorska. Do tego w strefie operacji antyterrorystycznej znajduje się już bardzo dużo sił i środków. Wydaje się więc, że oficerowie decydujący o ruchach kolumny zlekceważyli niebezpieczeństwo. Ale tym bardziej ich to obciąża.

Jacek Czaputowicz o szczycie czwórki normandzkiej w Paryżutvn24
wideo 2/23

Autor: //gak / Źródło: tvn24.pl

Źródło zdjęcia głównego: EASTNEWS

Tagi:
Raporty: