Rumunia: konieczna druga tura

Aktualizacja:

W Rumunii konieczna będzie druga runda wyborów prezydenckich - wynika z sondaży exit polls. 6 grudnia zmierzą się dotychczasowy prezydent, centroprawicowy Traian Basescu z szefem opozycyjnych socjaldemokratów Mirceą Geoaną

W niedzielę rano Rumuni poszli do urn wybierać nowego prezydenta. Kraj pogrążony jest w kryzysie politycznym od czasu uchwalenia przez parlament wotum nieufności wobec rządu premiera Emila Boca z Partii Demokratyczno-Liberalnej (PD-L) i późniejszymi próbami powołania nowego gabinetu.

To pierwsze od wstąpienia Rumunii do Unii Europejskiej w 2007 roku wybory prezydenckie. Równolegle z wyborami prezydenckimi odbędzie się referendum, w którym społeczeństwo wypowie się w sprawie zaproponowanego przez prezydenta Traiana Basescu ograniczenia liczby parlamentarzystów z 471 do 300 i zniesienia wyższej izby parlamentu.

Walka na dwojga

W wyborach startowało 12 kandydatów, lecz praktycznie liczy się tylko dwóch - właśnie urzędujący od 2004 roku Basescu reprezentujący centroprawicę i jego niedawny sojusznik koalicyjny, a obecnie szef opozycyjnych socjaldemokratów, Mircea Geoana.

Głównym tematem kampanii wyborczej była sytuacja gospodarcza kraju. W 2009 roku Rumunia zmaga się ze skutkami kryzysu gospodarczego. Według prognozy Międzynarodowego Funduszu Walutowego spadek PKB w tym kraju ma wynieść 8,5 procent.

MFW i Bank Światowy w związku z kryzysem udzieliły Rumunii pożyczki w wysokości 20 mld euro. Jednak przekazanie kolejnych transz kredytu obie te instytucje uzależniły od rozwiązania kryzysu politycznego, ograniczenia wydatków państwowych oraz zbilansowania budżetu.

Źródło: PAP