Spotkanie Donalda Trumpa i Kim Dzong Una już niedługo? Są naciski

Kim Dzong Un i Donald Trump spotkali się po raz pierwszy w 2018 roku
Donald Trump i Kim Dzong Un na granicy pomiędzy Koreami, czerwiec 2019
Źródło wideo: Reuters Archive
Źródło zdj. gł.: The White House/Wikimedia CC BY 3.0
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Prezydent USA Donald Trump naciska na doradców, aby tej jesieni zorganizowali mu osobiste spotkanie z przywódcą Korei Północnej Kim Dzong Unem - donosi "Wall Street Journal". Dziennik sugeruje, że Trump usilnie poszukuje spektakularnego sukcesu w polityce zagranicznej. Tymczasem - na wniosek USA - skrócono ćwiczenia wojskowe z Koreą Południową.

Według urzędników Białego Domu Donald Trump rozmawia prywatnie o możliwości osobistej rozmowy z Kimem Dzong Unem w czasie swojej kolejnej podróży do Azji. Mogłoby do niej dojść w listopadzie, kiedy w Shenzhen w Chinach odbędzie się szczyt Wspólnoty Gospodarczej Azji i Pacyfiku (APEC).

W ocenie "Wall Street Journal" prezydent USA "chce w ten sposób ożywić inicjatywę dyplomatyczną z czasów swojej pierwszej kadencji, której celem było przekonanie Kima do rezygnacji z północnokoreańskiego programu nuklearnego".

Dziennik zaznaczył, że oficjalnie nie rozpoczęto jeszcze żadnych przygotowań do takiego spotkania. Według "WSJ" sama inicjatywa ma jednak sugerować, że Trump usilnie poszukuje spektakularnego sukcesu w polityce zagranicznej, zwłaszcza że zwycięstwo w Iranie pozostaje trudne do osiągnięcia. Dziennik przypomniał, że większość prezydentów USA odmawiała spotkań z północnokoreańskim dyktatorem, jeśli wcześniej nie zostały spełnione określone warunki.

Relacje na linii Trump - Kim. Co się zmieniło

Według gazety Trump próbował spotkać się z Kimem już podczas ubiegłorocznej podróży po Azji. Amerykańscy urzędnicy powiedzieli, że Pjongjang po cichu miał wówczas sygnalizować gotowość zorganizowania takiej rozmowy, ale ze względów logistycznych okazało się to zbyt trudne.

Jak zaznaczył Reuters, relacja między amerykańskim przywódcą i Kimem była jednym z głównych tematów pierwszej kadencji Trumpa. Spotkali się wtedy na szczytach w 2018 i 2019 roku - jeszcze zanim negocjacje załamały się z powodu północnokoreańskiego programu nuklearnego. Korea Północna jest objęta międzynarodowymi sankcjami w związku z rozwojem broni jądrowej oraz rakiet balistycznych.

W niedzielę Trump poinformował, że ze względu na swoje bardzo dobre stosunki z przywódcą Korei Północnej polecił ograniczenie wspólnych ćwiczeń wojskowych z Koreą Południową. Z kolei w poniedziałek zapewnił, że "dobrze dogaduje się z Kimem" i przekazał, że północnokoreański lider odpowiedział na jego prośbę o rozmowę. - Rozumiem go, a on rozumie mnie - dodał prezydent USA.

USA i Korea Południowa podjęły decyzję o skróceniu wspólnych manewrów o ponad połowę - przekazała w środę południowokoreańska armia. Manewry Ulchi Freedom Shield (UFS), które rozpoczęły się w poniedziałek, zakończą się w piątek, a nie 27 sierpnia. "Na wniosek strony amerykańskiej oba kraje zdecydowały się częściowo dostosować manewry, w tym czas ich trwania i skalę” - przekazało południowokoreańskie Kolegium Połączonych Szefów Sztabów (JCS).

"WSJ" przypomniał, że w 2018 roku Trump również zawiesił ćwiczenia z Koreą Południową, by posunąć naprzód rozmowy nuklearne z Pjongjangiem. Gazeta napisała, że "teraz jest to bardziej ryzykowne", ponieważ armia Korei Północnej stanowi znacznie poważniejsze zagrożenie dla USA i sojuszników niż w 2018 roku.

Gazeta podkreśliła, że od tamtego czasu Korea Północna rozbudowała swój arsenał nuklearny, zwiększyła produkcję rakiet oraz zdobyła doświadczenie na polu walki i nową technologię w zamian za wysłanie swoich wojsk do wsparcia Rosji w wojnie przeciwko Ukrainie. Przypomniano również, że głównie dzięki pomocy Rosji i Chin gospodarka Korei Północnej odnotowała w 2025 roku wzrost PKB o 3,5 procent, mimo międzynarodowych sankcji.

Źródło: PAP
Czytaj także: