- Wiecie, żal mi Wielkiej Brytanii, jeśli będzie trzymać się Ukrainy do samego końca. [Władimir Putin - red.] ostrzegł, że mamy prawo do działania w dowolnej części oceanów świata, jeśli ktokolwiek naruszy nasze interesy lub naszą własność - powiedział we wtorek minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow, którego słowa przekazała rosyjska agencja Interfax.
- Mamy również prawo postrzegać dumnie ogłoszony bezpośredni udział brytyjskich sił rakietowych w atakach na Federację Rosyjską jako udział w wojnie, ze wszystkimi wynikającymi z tego konsekwencjami - dodał.
Ławrow zapowiada zwalczanie zachodniego wsparcia dla Ukrainy
- Znacznie zaostrzymy swoje metody niszczenia wszystkiego, co zasila machinę wojenną Kijowa ze strony Zachodu. Już to robimy - oznajmił w piątek Ławrow. Według niego pojawia się coraz więcej głosów wzywających do natychmiastowego wstrzymania walk, ale "to się nie uda". - Zatrzymać należy się wtedy, gdy jest długoterminowe, stabilne rozwiązanie - oznajmił.
Szef rosyjskiej dyplomacji dodał, że Rosja poprosiła Departament Stanu USA o skomentowanie kwestii domniemanego udziału Stanów Zjednoczonych w ukraińskich atakach na terytorium Rosji.
W czwartek agencja Reutera z powołaniem na źródła podała, że Ukraina przekazała Rosji za pośrednictwem strony trzeciej propozycję, by oba kraje zaprzestały ataków na cele cywilne na Morzu Czarnym.
Ukraina atakuje Rosję brytyjskimi dronami
W minioną sobotę dziennik "The Times" podał, że Ukraina po raz pierwszy użyła dronów brytyjskiej produkcji do ataków dalekiego zasięgu na cele na terytorium Rosji. W następstwie tej informacji rosyjska ambasada w Londynie oświadczyła, że "im większe zaangażowanie Londynu w konflikt" i im większe wsparcie dla Ukrainy, "tym wyższą cenę za to zapłaci".
Brytyjski premier Andy Burnham, odnosząc się do gróźb ambasady Rosji, zapewnił we wtorek, że wsparcie dla Ukrainy pozostaje stuprocentowe, a Londyn nadal będzie stać przy Ukrainie w chwili próby.