Niezależny portal publikuje relacje więźniów: "kucharz Putina" rekrutuje najemników w koloniach karnych

Autor:
tas/tr
Źródło:
Mediazona, Radio Swoboda, meduza.io
Rosyjski żołnierz krytycznie o sytuacji wojsk walczących w Ukrainie. Rozmowę przechwyciła Agencja Wywiadu
Rosyjski żołnierz krytycznie o sytuacji wojsk walczących w Ukrainie. Rozmowę przechwyciła Agencja WywiaduAgencja Wywiadu
wideo 2/2
Agencja WywiaduRosyjski żołnierz krytycznie o sytuacji wojsk walczących w Ukrainie. Rozmowę przechwyciła Agencja Wywiadu

Rosyjski niezależny portal Mediazona opublikował historię dwóch więźniów, którzy mieli przekazać, że w koloniach karnych, gdzie obecnie odsiadują wyroki, pojawił się biznesmen Jewgienij Prigożyn. Objęty zachodnimi sankcjami przedsiębiorca, wspierający władze na Kremlu - jak napisała Mediazona - proponował skazanym udział w walkach w Ukrainie w zamian za pieniądze i ułaskawienie.

Mediazona podała w sobotniej publikacji, że skontaktowali się z nią więźniowie z obwodów jarosławskiego i tulskiego. Mieli opowiedzieć, że ich kolonie karne odwiedził "niewysoki, łysy mężczyzna z gwiazdą Bohatera Rosji na piersi". W zamian za udział w wojnie w Ukrainie miał oferować skazanym pieniądze i ułaskawienie".

Rozmówcy Mediazony twierdzili, że rozpoznali w nim Jewgienija Prigożyna, znanego rosyjskiego biznesmena, mającego powiązania z władzami na Kremlu. Niezależne rosyjskie media ochrzciły przedsiębiorcę "kucharzem Putina" ze względu na to, że prowadził firmę cateringową, która obsługiwała między innymi administrację prezydencką.

Relacja tvn24.pl: ATAK ROSJI NA UKRAINĘ

"Prigożin przybył ze swoją gwiazdą Bohatera Rosji. Powiedział, że reprezentuje (prywatną firmę wojskową - red.) Grupę Wagnera i że jest upoważniony, by zaproponować nam udział w wojnie" - zacytowała fragment listu więźnia z kolonii karnej o zaostrzonym rygorze w obwodzie jarosławskim Mediazona. Portal poinformował, że nie był jedynym adresatem. Podał, że list więźnia opublikował także kanał Telegram "Żitiel MLS" (poświęcony tematyce więziennej).

Jewgienij Prigożyn. Zdjęcie z 2016 roku Mikhail Metzel / TASS / Forum

Na placu apelowym

Więzień miał przekazać, że kiedy przyjechał Prigożyn, "wszystkich zabrano na plac apelowy, łącznie z niepełnosprawnymi i tymi, którzy z różnych powodów nie powinni tam iść, w tym osobami chorymi i odbywającymi kwarantannę". Na początku spotkania skazanym oznajmiono, że trwa "trzecia wojna światowa". Usłyszeli, że jeśli zgodzą się walczyć w Ukrainie, "będą wolni" i otrzymają miesięcznie 100 tysięcy rubli (ok. 7,5 tys. złotych) i "plus tyle samo premii". W przypadku "godziwej śmierci" rodzina skazanego miała otrzymać pięć milionów rubli (blisko 374 tys. zł).

Według relacji więźnia z kolonii karnej numer 4 w obwodzie tulskim Prigożyn oznajmił, że "ma specjalne uprawnienia od prezydenta i że musi wygrać tę diabelską wojnę za wszelką cenę". Tym razem za udział w wojnie biznesmen miał obiecać nie tylko pieniądze i ułaskawienie, ale także wykreślenie z rejestru karnego, a dla tych, którzy nie mieli obywatelstwa rosyjskiego, paszport. "Sam byłem w więzieniu przez 10 lat, dlatego myślę, że spodoba się wam moja propozycja" - cytuje fragment listu od skazanego Mediazona.

Werbują skazanych i osoby z czarnej listy. Brytyjski resort obrony: Grupa Wagnera obniżyła standardy rekrutacji

"Wzmocnienie oddziałów liniowych i uzupełnienie strat"

Niezależny portal przypomniał, że po raz pierwszy informację o tym, że Grupa Wagnera rekrutuje najemników do walk w Ukrainie wśród skazanych przekazała broniąca praw człowieka organizacja Gulagu.net. Na początku lipca jej założyciel Władimir Osieczkin przekazał, że "rekrutacja odbywa się w więzieniach petersburskich". Prigożyn - jak twierdził Osieczkin - w pierwszej kolejności odwiedzał kolonie karne, w których odsiadywali wyroki byli wojskowi, później jego celem były inne kolonie karne o zaostrzonym rygorze.

Czytaj też: Bezwzględni najemnicy mają działać na Ukrainie. Czym jest Grupa Wagnera, czyli "prywatna armia Putina"?

W połowie lipca brytyjski resort obrony podał, że najemnicy Grupy Wagnera są wysyłani na front w Ukrainie, by wzmocnić oddziały liniowe i uzupełnić straty.

Rosyjska sekcja Radio Swoboda, powołując się na lokalne media, relacjonowała, że w Jekaterynburgu na Uralu pojawiło się kilka billboardów Grupy Wagnera, która poszukuje chętnych do walk w Ukrainie.

"Rosyjskie władze nie uznają istnienia Grupy Wagnera, ale firma ta jest aktywnie wykorzystywana w konfliktach zbrojnych, gdzie jedną ze stron popiera Moskwa: najemnicy brali udział w walkach w Syrii po stronie wojsk rządowych, w Libii - po stronie sił byłego dowódcy armii Khalifa Haftara, także w kilku innych krajach afrykańskich stoją po stronie rządu" - podało Radio Swoboda, przypominając, że "wagnerowcy" walczyli też po stronie prorosyjskich separatystów w Donbasie po wybuchu konfliktu zbrojnego w tym ukraińskim regionie w 2014 roku.

Zaślepka materiału TVN24GO
TVN24 na żywo - oglądaj w TVN24 GO
Materiał jest częścią serwisu TVN24 GO

Autor:tas/tr

Źródło: Mediazona, Radio Swoboda, meduza.io

Źródło zdjęcia głównego: Jonas Petrovas / Shutterstock.com

Tagi:
Raporty:
Pozostałe wiadomości