|

Rolnik się wkurzył i wiatrak zburzył. Dlaczego? Nieważne, ale pasuje do tezy

Nawet fakt, że film opisywany jest różnymi lokalizacjami, nie przeszkadza przeciwnikom farm wiatrowych w jego rozpowszechnianiu
Nawet fakt, że film opisywany jest różnymi lokalizacjami, nie przeszkadza przeciwnikom farm wiatrowych w jego rozpowszechnianiu
Źródło: x.com
Przeciwnicy farm wiatrowych triumfują: oto rolnik wziął sprawy w swoje ręce i zwalił wiatrak postawiony na jego terenie. Nagranie robi furorę w sieci, a rolnik opisywany jest jako bohater. Nieważne, że nie zgadzają się ani wskazywany kraj, ani podawane powody zdarzenia. Gdy obraz odpowiada emocjom i pasuje do przekazu - szczególnie politycznego - prawda przegrywa.Artykuł dostępny w subskrypcji
Kluczowe fakty:
  • Popularny w mediach społecznościowych film pokazuje moment burzenia turbiny wiatrowej na prywatnym polu.
  • Jedni twierdzą, że powstał w Niemczech, inni, że w USA czy Holandii. Jest rozsyłany jako dowód oporu społecznego przeciwko stawianiu farm wiatrowych.
  • To przykład, jak w politycznej "walce z wiatrakami" wykorzystuje się mocny obraz, by doprowadzić do informacyjnego chaosu.

Film trwa niemal pół minuty. Oglądamy, jak stojąca na jakimś polu ogromna turbina wiatrowa zostaje powalona na ziemię przy pomocy lin przyczepionych do trzech ciągników. Jej głowica wbija się głęboko w ziemię, rozpadając się na kawałki. Wideo stało się już wiralem, krąży nie tylko w polskim internecie. Jest komentowane w wielu językach. A szczególnie popularne - poza grupami przeciwników energii odnawialnej - jest wśród sympatyków prawicy. Rozpowszechniają je oni z przekazem, że to obraz walki rolników z "systemem", wyraz ich sprzeciwu wobec stawiania wiatraków na ich polach, a szerzej: wiatraków w ogóle.

Czytaj także: