Świat

Sikorski: Formuła normandzka to błąd. Ostrzegałem Poroszenkę

Świat

Sikorski: Formuła normandzka to błąd. Ostrzegałem Poroszenkę
TVN24 Biznes i ŚwiatRadosław Sikorski był gościem programu "Świat"

- Jeszcze nie wiemy, czy Putin poszedł na południe Ukrainy, są pewne raporty o ostrzale, ale gdyby doszło do ataku na Mariupol, to wszyscy będziemy musieli uznać, że te postanowienia zostały złamane - stwierdził Radosław Sikorski, mówiąc o rozejmie z Mińska. Gość programu "Świat" w TVN24 Biznes i Świat powiedział, że ostrzegał prezydenta Ukrainy, iż rokowania w formacie normandzkim (Ukraina, Rosja, Francja, Niemcy) nie są korzystne dla Kijowa.

- Ukraina jest w skrajnie trudnej sytuacji zarówno krótkofalowo i długofalowo. My wykorzystaliśmy nasze okno historyczne i zintegrowaliśmy się ze strukturami Zachodu i wiarygodnie możemy liczyć na wsparcie. A Ukraina sporo tego czasu zmarnowała. Dziś z trzech stron granicy ma kraj nieżyczliwy. Wydaje mi się, że celem działań na wschodzie Ukrainy jest zmiana władzy na całej Ukrainie - powiedział marszałek Sejmu.

Merkel i UE

- To dobrze, że politycy unijni uczą się Rosji. Szkoda, że tak wysoką cenę musi za to płacić Ukraina. Rozmawia się nawet z wrogami, na tym polega dyplomacja - podkreślił Sikorski.

- Powinniśmy być wdzięczni kanclerz Merkel, że wykorzystuje te relacje z prezydentem Putinem, które zachowała do ratowania pokoju - zaznaczył.

Dodał, iż z drugiej strony "Niemcy uznały, że zrobią to jako Niemcy, a nie UE". - Stanowczo argumentowałem moim niemieckim kolegom, że jest to błąd. Niemcy są na tyle silne, żeby z Putinem rozmawiać, ale same nie są na tyle silne, żeby wpłynąć na zachowanie Putina - powiedział marszałek Sejmu.

UE mało aktywna?

Sikorski przyznał, że brakuje aktywności liderów europejskich. - Wina leży trochę po stronie Ukrainy. Próbowałem przekonać prezydenta Poroszenkę, że formuła normandzka nie jest korzystna dla Ukrainy. Był moment, kiedy Rosjanie byli gotowi wrócić do formuły genewskiej, czyli Rosja, Ukraina, USA i UE. Ich zgoda oznaczałaby dopiero, że umowa jest respektowana. Czemu tak się nie stało? To jest pytanie do strony ukraińskiej. Uważam, że to był błąd - powiedział.

- Jeszcze nie wiemy, czy Putin poszedł na południe Ukrainy, są pewne raporty o ostrzale, ale gdyby doszło do ataku na Mariupol to wszyscy będziemy musieli uznać, że te postanowienia (rozejmu - red.) zostały złamane. Ten taktyczny spryt czasami osiąga doraźne cele, ale wydaje mi się, że przywódcy Rosji nie rozumieją demokracji krajów demokratycznych. Mamy procedury i parlamenty. Zawsze będziemy powolniejsi niż kraje rządzone autorytarnie, gdzie dowodzenie jest jednostkowe. Ale też powoli się uczymy - podkreślił.

Zdaniem byłego szefa polskiej dyplomacji zbliża się moment, kiedy Zachód powie, że nie warto prowadzić dialogu. - Moim zdaniem bardzo blisko tego punktu. Termin zależy od tego co zrobi Rosja. Jeśli będzie szturm na Mariupol, to wszystko będzie jasne - oceniłł Sikorski.

Poroszenko chce misji pokojowej na Ukrainie

Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko zaprosił międzynarodową misję pokojową po wycofaniu ukraińskich wojsk z miasta Debalcewe w obwodzie donieckim, gdzie mimo obowiązującego formalnie rozejmu były one atakowane przez oddziały prorosyjskich separatystów. - Jakaś forma sił pokojowych byłaby wskazana. Teraz jest możliwość wykorzystania tych instytucji, które są do tego wskazane. Takie jak siły OBWE czy ONZ. Jakaś forma obserwowania tego zawieszenia broni by się przydała - skomentował marszałek Sejmu. - Wydaje mi się, że Rosja nie docenia jaka może być determinacja demokracji, gdy już raz zdecydują, że istnieje zagrożenie. Ukraina jest krajem stowarzyszonym z UE. Wydaje mi się, że Rosja dała Unii Europejskiej przyśpieszoną lekcję geopolityki. Politycy europejscy zaczynają zdawać sobie sprawę, że może oni nie interesują się geopolityką, ale ona zainteresowała się nimi - powiedział Sikorski.

Sikorski spodziewał się ataku Rosji?

Przyznał, że przed wylotem do Kijowa razem z szefami dyplomacji Niemiec i Francji w lutym ubiegłego roku podejrzewał, że Rosja ma jakieś plany wobec Ukrainy. - Jeszcze przed wylotem do Kijowa na zeszłorocznej konferencji w Monachium pytałem ministra Ławrowa wprost, czy Rosja ma zakusy terytorialne wobec Ukrainy. Kategorycznie zaprzeczył, a wiemy, że plany takiej operacji już były. Zakładam, że minister Ławrow mógł o nich nie wiedzieć - ironizował Sikorski.

- Nie żałuję, że byłem w Kijowie. Dzięki umowie, którą podpisaliśmy zakończyła się masakra na Majdanie. Nikt nie przewidział, że Rosja wykorzysta ucieczkę Janukowycza do aneksji Krymu. Dochodziły do mnie jednak sygnały, że prezydent Janukowycz może być szantażowany przez Rosję - powiedział.

CZYTAJ WIĘCEJ W TVN24 BIZNES I ŚWIAT

Radosław Sikorski w programie "Świat"
Radosław Sikorski w programie "Świat" TVN24 Biznes i Świat

Autor: kło//gak/kwoj / Źródło: TVN24 Biznes Świat

Źródło zdjęcia głównego: TVN24 Biznes i Świat

Tagi:
Raporty: