Putin i Łukaszenka "nie planują pilnej rozmowy". Kreml odpowiada na zarzuty Białorusi

TVN24 | Świat

Autor:
tas/kab
Źródło:
RIA Nowosti, Komiersant, belta.by
Kreml reaguje na doniesienia w sprawie zatrzymań na Białorusi
wideo 2/4
Kreml reaguje na doniesienia w sprawie zatrzymań na Białorusi

Władimir Putin i Alaksandr Łukaszenka nie planują pilnej rozmowy telefonicznej na ten temat - oświadczył w czwartek rzecznik rosyjskiego prezydenta Dmitrij Pieskow odnosząc się do informacji o zatrzymaniu na Białorusi Rosjan z grupy Wagnera. Władze Kremla uznały za insynuacje doniesienia o tym, że grupa miała "zdestabilizować sytuację przed wyborami prezydenckimi".

Oglądaj TVN24 w internecie na TVN24 GO>>>

- Moskwa nie ma jeszcze informacji o jakichkolwiek nielegalnych działaniach lub planach zdestabilizowania sytuacji przez zatrzymanych na Białorusi obywateli rosyjskich - powiedział w czwartek rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow, cytowany przez agencję RIA Nowosti. 

- Dziś nasz ambasador komunikuje się z MSZ i kolegami w Mińsku, więc mamy nadzieję, że w wyniku tych rozmów, a także poprzez kanały komunikacji między służbami specjalnymi, otrzymamy wyczerpujące informacje o tym, co się stało. Oczywiście oczekujemy, że prawa zatrzymanych obywateli rosyjskich będą w pełni przestrzegane - dodał Pieskow.

Reakcja Kremla na doniesienia z BiałorusiNVO/Wikimedia CC BY 2.0

Rzecznik nazwał "insynuacjami" doniesienia, że Rosja mogła wysłać kogoś na Białoruś w celu zdestabilizowania sytuacji. - Rosja i Białoruś to państwo związkowe, sojusznicy, najbliżsi partnerzy, więc oczywiście o czymś takim nie może być mowy. Ale ten incydent z zatrzymaniem Rosjan wymaga wyjaśnienia. Mamy nadzieję, że otrzymamy informacje, które pomogą to zrozumieć - powiedział Pieskow, cytowany przez dziennik "Kommiersant".

CZYTAJ: "Na pierwszy rzut oka scenariusz wydaje się wątpliwy". Rosyjskie media o zatrzymaniu najemników

- Władimir Putin i Alaksandr Łukaszenka nie planują pilnej rozmowy telefonicznej na ten temat - oświadczył rzecznik rosyjskiego prezydenta. Dmitrij Pieskow zaprzeczył również informacjom, które pojawiły się wcześniej, że wśród zatrzymanych są obywatele Ukrainy. Podkreślił, że wszyscy zatrzymani są Rosjanami.

Posiedzenie Rady Bezpieczeństwa z udziałem prezydenta Łukaszenki president.gov.by

Pilna narada

Białoruska agencja państwowa BiełTA przekazała w środę, że siły bezpieczeństwa Białorusi i milicyjny OMON zatrzymały w nocy w pobliżu Mińska 32 rosyjskich obywateli, członków prywatnej firmy wojskowej, nazywanej grupą Wagnera. Agencja opublikowała też listę z ich nazwiskami i danymi paszportowymi.

CZYTAJ: "Sekretarz poinformował nas, że pod Pskowem tworzą się dwie grupy wojsk, które zamierzają wkroczyć na Białoruś"

"Zatrzymani bojownicy mieli za zadanie zdestabilizować sytuację w kraju przed wyborami prezydenckimi, które odbędą się 9 sierpnia" – przekazała BiełTA. Podała, że w sumie na terytorium Białorusi przybyło około 200 Rosjan.

W środę Alaksandr Łukaszenka zwołał w trybie pilnym posiedzenie Rady Bezpieczeństwa. - Patrzę na reakcję Rosjan. Oni już, usprawiedliwiając się, twierdzą, że prawie sami ich tu przywieźliśmy. Oczywiście, muszą jakoś uzasadnić swoje brudne zamiary. Dlatego bardzo chciałbym prosić, aby w tej sytuacji i w związku z tym faktem, wszystko było szczere i uczciwe. Jeśli są to obywatele Rosji, bo jak rozumiem, byli przesłuchiwani, to konieczne jest niezwłoczne skontaktowanie się z odpowiednimi strukturami Federacji Rosyjskiej w celu wyjaśnienia, co się dzieje - mówił wówczas Łukaszenka, cytowany przez agencję BiełTA.

Autor:tas/kab

Źródło: RIA Nowosti, Komiersant, belta.by

Źródło zdjęcia głównego: NVO/Wikimedia CC BY 2.0

Tagi:
Raporty: