Świat

Prawda o Wołyniu "potrzebuje jeszcze czasu na odkrycie"

Świat

tvn24Rzeź wołyńska do tej pory dzieli

Przed przypadającą w lipcu 70. rocznicą masowej akcji przeciw ludności polskiej na Wołyniu Synod biskupów Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego (UKGK) zaapelował o pojednanie, ustalenie prawdy o tych wydarzeniach i unikanie manipulowania ich pamięcią.

W opublikowanym w poniedziałek posłaniu do wiernych synod podkreślił, że choć postawy Ukraińców i Polaków wobec konfliktu na Wołyniu są różne i choć "nadają mu oni różne nazwy", to nie ma "żadnego usprawiedliwienia nawet dla jednego niewinnie zniszczonego życia".

- Jesteśmy dwoma bratnimi narodami, jesteśmy synami powszechnego Kościoła katolickiego. Wspólnie powinniśmy wyznać nasze grzechy. Powinniśmy sobie wzajemnie przebaczyć, objąć się i budować wspólną, europejską przyszłość - oświadczył zwierzchnik UKGK arcybiskup Światosław Szewczuk, który podpisał się pod listem.

Potrzeba "chrześcijańskiej oceny"

"Bratobójstwo lat 1942-1943 na Wołyniu potrzebuje przede wszystkim chrześcijańskiej oceny, gdyż tylko ona może udzielić odpowiedzi na dylematy moralne towarzyszące temu konfliktowi i uzdrowić pamięć" - napisali biskupi. Zdaniem abp. Szewczuka wydarzenia na Wołyniu były tragedią dwóch narodów. - Ze względu na ten ból, który odradza się w tym roku po raz kolejny w ciele zarówno narodu ukraińskiego, jak i narodu polskiego, Synod biskupów naszego Kościoła zwrócił szczególną uwagę na tę ranę, by prosić Boga o dar jej uleczenia, a z drugiej strony, by nie pozwolić politykom na manipulowanie tym bólem, który noszą w sobie nasze dwa narody - powiedział.

Szewczuk zaznaczył jednocześnie, że prawda o Wołyniu "potrzebuje jeszcze czasu na odkrycie. Jest to ogromne zadanie dla historyków i ze strony polskiej, i ze strony ukraińskiej, by rzeczywiście ujrzeć cały kompleks przyczyn, następstw i faktów".

Wspólne posłanie?

W styczniu abp Szewczuk oświadczył w rozmowie z PAP, że w związku z 70. rocznicą UKGK wraz z Kościołem rzymskokatolickim przygotowują wspólne posłanie do wiernych. W ubiegłym tygodniu arcybiskup lwowski obrządku łacińskiego Mieczysław Mokrzycki poinformował, że wypracowanie tego posłania jest utrudnione. - Strona greckokatolicka proponowała dwa projekty listu pasterskiego, w których pomijano sedno sprawy. Mówiono o "bratobójstwie" - sugerując porównywalną odpowiedzialność "każdej ze stron". Twierdzono, że "wołyńska tragedia" wynikła z jakichś "wzajemnych krzywd Ukraińców i Polaków", które ją "uwarunkowały". W projekcie greckokatolickim mowa była o "pozbawieniu Ukraińców praw do samostanowienia na własnej ziemi" oraz o "czystce etnicznej, czyli przymusowym wysiedleniu ludności polskiej z Wołynia" - cytowała Mokrzyckiego Katolicka Agencja Informacyjna.

Zbrodnie na Wołyniu

Masowa akcja przeciwko ludności polskiej przeprowadzona przez Ukraińską Powstańczą Armię (UPA) na Wołyniu rozpoczęła się 11 lipca 1943 r. W Polsce wydarzenia te określane są mianem rzezi wołyńskiej oraz zbrodni wołyńskiej. W trakcie rozpoczętej wówczas czystki etnicznej zginęło od 30 do 60 tysięcy Polaków. Strona ukraińska ocenia swoje straty na 10-12 tys., a nawet 20 tys. ofiar. Zdaniem historyków część ofiar ukraińskich zginęła z rąk UPA za pomoc udzielaną Polakom lub odmowę przyłączenia się do sprawców rzezi. We wrześniu ubiegłego roku zebrani we Lwowie polscy i ukraińscy intelektualiści wystosowali apel do narodów swoich państw, w którym napisali, że zbliżająca się 70. rocznica "antypolskiej czystki na Wołyniu powinna służyć pojednaniu, a nie pogłębianiu uprzedzeń".

Autor: mtom/k / Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: tvn24

Raporty: