Świat

Powstaną "korytarze humanitarne" w Syrii?

Świat

 
YouTubePowstrzymają wojsko Asada?

Zachód i Liga Arabska ciągle wykluczają militarną interwencję w Syrii, ale coraz śmielej zaczynają się pojawiać głosy, które nie wykluczają podjęcia bezpośredniej akcji zapobiegającej dalszemu rozlewowi krwi. Z najnowszym pomysłem wystąpił szef francuskiej dyplomacji Alain Juppe.

Na antenie radia France Inter Juppe omawiał jedną z koncepcji powstrzymania reżimu Baszara el-Asada, czyli korytarze humanitarne. - [Opozycyjna - red.] Syryjska Rada Narodowa (SRN) powiedziała mi, że 'trzeba, byśmy zaproponowali utworzenie korytarzy humanitarnych, ponieważ mamy obecnie w Syrii do czynienia z problemem humanitarnym jak np. brak produktów pierwszej potrzeby - powiedział Juppe dzień po spotkaniu z szefem SRN, Burhanem Galjunem.

Kwestia ta zostanie podniesiona na forum ONZ, Unii Europejskiej z Ligą Arabską "w celu ustalenia sposobów tworzenia tych korytarzy humanitarnych". - Chodzi o stworzenie tak jak w Libii korytarzy, którymi organizacje humanitarne jak Czerwony Krzyż, będą mogły dostarczać lekarstwa - tłumaczył minister.

Szef francuskiego MSZ wyjaśnił, że "możliwe są dwie konfiguracje: pierwsza taka, że wspólnota międzynarodowa - ONZ, Liga Arabska - mogą uzyskać od syryjskiego reżimu zgodę na takie korytarze humanitarne". - Jeśli tak się nie stanie, trzeba będzie rozpatrzyć inne rozwiązania. Możliwe, że (militarnie) trzeba będzie ochraniać te humanitarne konwoje, lecz nas tam (w Syrii) nie ma - powiedział Juppe. Podkreślił następnie: - Według nas, nie może być mowy o ewentualnej interwencji, nawet humanitarnej, bez międzynarodowego mandatu. Juppe zaznaczył, że opcja międzynarodowej interwencji militarnej w Syrii nie stoi na porządku dnia.

Bombardowanie Hims

Tymczasem syryjskie czołgi zbombardowały w czwartek kryjówki dezerterów nieopodal miasta Rastan w zachodniej Syrii - poinformowali mieszkańcy i aktywiści na rzecz obrony praw człowieka. Według nich, około 50 czołgów i pojazdów opancerzonych wystrzeliło pociski przeciwlotnicze w stronę gospodarstwa domowego na obrzeżach Rastanu, 20 km na północ od miasta Hims w zachodniej Syrii.

Pod koniec października Rastan było sceną pierwszych większych starć między siłami lojalnymi wobec Asada i uciekinierami z armii w czasie trwającej już osiem miesięcy rebelii.

Tysiące ofiar

Zainspirowane arabską wiosną prodemokratyczne i antyprezydenckie demonstracje w Syrii trwają nieprzerwanie od 18 marca. Według szacunków ONZ, tłumienie demonstracji pociągnęło dotąd za sobą ponad 3,5 tys. ofiar śmiertelnych. Natomiast syryjskie władze twierdzą, że zbrojne gangi "terrorystyczne" zabiły już 1,1 tys. policjantów i żołnierzy.

W sobotę upłynął termin ultimatum, jakie Liga Arabska postawiła władzom. Liga, która już wcześniej zawiesiła Syrię w prawach członkowskich, domagała się tym razem zgody Damaszku na przyjęcie misji obserwacyjnej. Misja miała liczyć 500 obserwatorów - członków organizacji obrony praw człowieka, mediów i obserwatorów wojskowych w celu zapewniania bezpieczeństwa ludności cywilnej w strefach szczególnie objętych aktami przemocy. Damaszek poczynił poprawki do projektu Ligi, które ta odrzuciła w zeszły weekend.

Liga zapowiadała wcześniej, że gdyby jej obserwatorzy nie otrzymali zezwolenia na wjazd, wprowadzi sankcje gospodarcze wobec Syrii. Ministrowie spraw zagranicznych państw Ligi Arabskiej spotykają się w czwartek, by omówić kwestie sytuacji w Syrii.

Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: YouTube

Pozostałe wiadomości