Polska lekarka porwana w Czadzie. Rzecznik MSZ: obszar poszukiwań się zawęża

Aktualizacja:
Źródło:
PAP, tvn24.pl
Rzecznik MSZ o akcji poszukiwawczej polskiej lekarki porwanej w Czadzie
Rzecznik MSZ o akcji poszukiwawczej polskiej lekarki porwanej w CzadzieTVN24
wideo 2/3
Rzecznik MSZ o akcji poszukiwawczej polskiej lekarki porwanej w CzadzieTVN24

W południowym Czadzie została uprowadzona polska lekarka. Informację w tej sprawie przekazała na początku agencja AFP. Rzecznik MSZ Paweł Wroński przekazał, że siły czadyjskie i francuskie zlokalizowały teren, gdzie może ona przebywać. - Według informacji władz czadyjskich może być to raczej napad o charakterze kryminalnym i porwanie dla okupu niż działalność terrorystyczna - dodał. Zapewnił, że "rząd czadyjski traktuje sprawę z najwyższym priorytetem". 

Rzecznik MSZ Paweł Wroński przekazał w rozmowie z TVN24, że siły czadyjskie i francuskie zlokalizowały teren, gdzie może przebywać Polka. - To jest obszar na południu Czadu, niedaleko (miasta - red.) Dono Manga, gdzie znajdował się szpital. Z tego, co słyszymy, ten obszar poszukiwań się zawęża - powiedział. 

Dodał także, że "dzisiejszy meldunek Centrum Operacyjnego MSZ, które pilnie nadzoruje całą sprawę, mówi o zwiększeniu sił, które są przeznaczone do poszukiwań". - Operacją kieruje sam minister bezpieczeństwa Czadu, który jest byłym funkcjonariuszem policji, więc jest osobą doświadczoną w tym zakresie. Na miejscu jest polski konsul, są polscy dyplomaci. Mamy stały kontakt z władzami czadyjskimi, również z episkopatem Czadu, który w tej sprawie interweniował. Mamy nadzieję, że sprawa zakończy się pomyślnie - mówił dalej Wroński. 

Rzecznik MSZ: rząd czadyjski traktuje sprawę z najwyższym priorytetem

Pytany o okoliczności tego zdarzenia odparł, że "cały przebieg wypadków jest znany". - Staramy się jak najmniej informować i nie podawać danych osobowych, co niestety w przypadku jednej agencji się już zdarzyło. Ponieważ według informacji władz czadyjskich może być to raczej napad o charakterze kryminalnym i porwanie dla okupu niż działalność terrorystyczna - powiedział. Dodał, że "w takich sytuacjach bardzo często liczy się po prostu presja na rodzinę, z którą mamy kontakt i przekazujemy jej również wyrazy współczucia w tej sytuacji". 

Rzecznik MSZ dopytywany, czy resort posiada informację kto mógł dokonać porwania lub czy ktoś zażądał okupu lub postawił jakieś inne żądania, odparł: - Nie mam takich informacji. Nawet jakbym miał takie informacje, nie mógłbym ich ujawnić. 

Dodał, że "rząd czadyjski traktuje sprawę z najwyższym priorytetem". Potwierdził również, że porwano także drugą osobę, ale ona "miała więcej szczęścia".

Uprowadzenie wolontariuszki

W niedzielę agencja AFP poinformowała, że wolontariuszka została porwana ze szpitala Saint-Michel w miejscowości Dono Manga, administrowanego przez międzynarodową katolicką organizację humanitarną Caritas.

Dono Manga leży ponad 400 km na południowy wschód od stolicy kraju Ndżameny.

Jak relacjonowała AFP Ildjima Abdraman, gubernator prowincji Tandjile, w której znajduje się Dono Manga, rano do szpitala w którym pracuje Polka przybyło dwóch mężczyzn towarzyszących fałszywemu pacjentowi. Napastnicy wykorzystali nieobecność żołnierzy zabezpieczających zwykle placówkę, którzy udali się na muzułmańską modlitwę. Porwano dwoje lekarzy, Polkę i Meksykanina.

Potem do porywaczy dołączył czwarty napastnik. - Byli uzbrojeni i zabrali porwanych na motocyklu – kontynuowała Abdraman, po czym dodała: - Pod naciskiem ścigającej ich policji porzucili meksykańskiego lekarza, ale udało im się zbiec z kobietą.

Meksykański lekarz: czterech porywaczy przyjechało motocyklami

Pochodzący z Meksyku Carlos Salgado, zatrudniony w szpitalu, który został porwany razem Polką, powiedział agencji AP, że czterech porywaczy, z których jeden udawał pacjenta, przyjechało motocyklami w piątkowy poranek.

- Powiedzieli, że nie zamierzają nikogo zabijać, chcą tylko pieniędzy - powiedział Salgado, któremu udało się uciec, kiedy porywacze natknęli się na lokalne siły bezpieczeństwa.

AP zwróciła uwagę, że w regionie Tandjile zdarzają się porwania dla okupu. W 2021 roku na wschodzie kraju uprowadzono obywatela Francji, którego dwa dni później odnaleziono żywego.

Wcześniej o okolicznościach zdarzenia opowiadał na antenie TVN24 Marcin Majewski, rzecznik Caritas Polska.

- Mamy potwierdzenie, że do takiej sytuacji doszło. Czynimy wszelkie starania, żeby uzyskać więcej informacji - mówił wówczas.

Jak tłumaczył, "nic mu nie wiadomo", by lekarka została wysłana do Czadu przez Caritas Polska. - Wiemy, że pracowała na miejscu w placówce, którą prowadzi Caritas miejscowy - dodał.

Rzecznik Caritas Polska o porwanej polskiej lekarce w Czadzie
Rzecznik Caritas Polska o porwanej polskiej lekarce w CzadzieTVN24

Autorka/Autor:kg, tas, js//mrz

Źródło: PAP, tvn24.pl

Źródło zdjęcia głównego: Zohra Bensemra / Reuters / Forum