Papież ostrzega przed "kamieniem grzechu"

TVN24


Podczas mszy Wigilii Paschalnej w Wielką Sobotę w Watykanie papież Franciszek mówił, że nie można dać się przytłoczyć przez "kamień" grzechu. Dodał, że Wielkanoc to "święto usuwania kamieni". Kościół, podkreślił, nie może tracić ducha w obliczu niepowodzeń.

W homilii w bazylice Świętego Piotra papież przywołał obraz kobiet, które poszły do grobu Jezusa. - Obawiały się, że ich wyprawa będzie bezużyteczna, bo duży kamień tarasował wejście do grobu - przypomniał.

Bóg usuwa "najtwardsze kamienie"

- Droga tych kobiet jest również naszą drogą - wyjaśnił Franciszek.

- Wydaje się - dodał - że wszystko rozbija się o kamień. Piękno stworzenia o dramat grzechu, wyzwolenie z niewoli o niewierność wobec przymierza, obietnice proroków o smutną obojętność ludu. Podobnie również w dziejach Kościoła i w historii każdego z nas: zdaje się, że przebyte kroki nigdy nie doprowadzą do celu.

- Dzisiaj odkrywamy, że nasza droga nie jest daremna, że nie roztrzaskuje się o kamień nagrobny - wskazał papież. Mówił, że Bóg usuwa "najtwardsze kamienie, o które rozbijają się nadzieje i oczekiwania: śmierć, grzech, lęk, światowość".

- Ludzkie dzieje nie kończą się na kamieniu nagrobnym, ponieważ dzisiaj odkrywają żywy kamień: Jezusa zmartwychwstałego. My, jako Kościół, jesteśmy na Nim zbudowani, i nawet gdy tracimy ducha, kiedy jesteśmy kuszeni, aby osądzać wszystko na podstawie naszych niepowodzeń, On przychodzi, aby uczynić wszystko nowe, obalić nasze rozczarowania - powiedział Franciszek.

Zachęcił wiernych do refleksji, co jest ich kamieniem, który trzeba usunąć.

"Nie wolno grzebać nadziei"

Zauważył, że często nadzieję blokuje kamień nieufności. Jak mówił papież, kiedy w kimś dominuje przekonanie, że nic się nie udaje i że to, co najgorsze nigdy się nie skończy, zaczyna się wierzyć, że śmierć jest silniejsza niż życie, popada się w cynizm i szyderstwo.

W ten sposób, "dodając kamień do kamienia budujemy w nas pomnik niezadowolenia, grobowiec nadziei" - ostrzegł papież.

Zwrócił uwagę na to, że narzekając na życie czyni się je "niezdrowym duchowo". Tak zdaniem Franciszka zakrada się "rodzaj psychologii grobu".

- Nie wolno grzebać nadziei - przekonywał.

Przestrzegał przed "kamieniem grzechu" i szukaniem sensu życia w rzeczach przemijających. Pytał: - Dlaczego nad połyskujące blaski pieniędzy, kariery, pychy i przyjemności nie przedkładasz Jezusa?.

Papież zacytował też słowa amerykańskiej poetki Emily Dickinson: "Nie znamy własnej wielkości, nim ktoś nam powie, by powstać".

Franciszek powiedział: "Jezus jest specjalistą w przekształcaniu naszej śmierci w życie". Apelował, by przejść "od zamknięcia do komunii, od rozpaczy do pocieszenia, od lęku do ufności".

Urbi et Orbi

W czasie najdłuższej mszy w roku liturgicznym papież udzielił sakramentów chrztu, bierzmowania i pierwszej komunii ośmiu dorosłym osobom z Włoch, Albanii, Ekwadoru, Indonezji i Peru.

Msza Wigilii Paschalnej rozpoczęła się od obrzędu poświęcenia ognia i paschału, czyli dużej woskowej świecy, która została następnie zapalona. Jest ona symbolem zmartwychwstałego Jezusa.

W Niedzielę Zmartwychwstania Pańskiego papież odprawi rano mszę na udekorowanym dziesiątkami tysięcy kwiatów Placu Świętego Piotra. Następnie w południe wygłosi wielkanocne orędzie i udzieli błogosławieństwa Urbi et Orbi, czyli miastu i światu.

Autor: MP/adso / Źródło: PAP