Orban chce zmienić konstytucję. Na razie pakiet ustaw "Węgry są najważniejsze"

Spotkanie Mateusza Morawieckiego z Viktorem Orbanem
Spotkanie Mateusza Morawieckiego z Viktorem Orbanem
Źródło: tvn24

Premier Węgier Viktor Orban zapowiedział rozpoczęcie jesienią prac nad dużymi zmianami w konstytucji. Mogą one potrwać do półtora roku.

- Będą szerzej zakrojone poprawki do konstytucji. We wrześniu rozpocznie się nad nimi dyskusja, która może według mnie potrwać rok-półtora roku – oznajmił Orban w wywiadzie dla Radia Kossuth.

Jak podkreślił, podczas tej "rewizji konstytucji" oceniono by, "co się sprawdziło, co mogłoby się sprawdzić, co jest zapisane w konstytucji, ale nie zostało dostosowane w świecie przepisów niższej rangi, i, ewentualnie, gdzie są luki w przepisach, które trzeba w nowej konstytucji wypełnić".Orban nie podał dalszych szczegółów. Obecna konstytucja Węgier została przyjęta w 2011 roku, po czym sześciokrotnie wprowadzano do niej poprawki.Premier podkreślił, że niezależnie od tego rząd doszedł do wniosku, iż "tu i teraz" w interesie bezpieczeństwa Węgier trzeba złożyć pakiet projektów ustaw "Węgry są najważniejsze" oraz przyjąć poprawkę do konstytucji, dając podstawy do przepisów antyimigracyjnych.

Co w poprawkach?

Oba projekty zostały złożone w zeszłym tygodniu, a we wtorek rozpoczęła się nad nimi debata w parlamencie. Pakiet ustaw przewiduje m.in., że za finansową i organizacyjną pomoc nielegalnym imigrantom groziłaby kara do roku więzienia. W konstytucji natomiast znalazłby się m.in. zapis, że na Węgrzech nie wolno osiedlać obcej ludności, o ile osoby te nie mają prawa pobytu i swobodnego przemieszczania się.

Orban powiedział w piątek, że obecną poprawkę do konstytucji rząd chciał przyjąć już w 2016 roku, ale opozycyjne partie nie poparły jej wówczas, a w referendum z października 2016 roku w sprawie obowiązkowego osiedlania na Węgrzech osób innych niż obywatele węgierscy nie było wystarczającej frekwencji. Jak dodał, wtedy rząd nie miał większości 2/3 miejsc w parlamencie, a po wyborach z 8 kwietnia już ją ma, "więc nie należy się wahać".Zaznaczył, że w obecnej poprawce zapisano też m.in., że "przepisy UE można stosować na Węgrzech tylko o tyle, o ile nie naruszają tożsamości Węgier", oraz wprowadzono "kilka zasad, chroniących naszą własną kulturę, które dadzą mocne podstawy do tego, aby przepisy antyimigracyjne mogły obowiązywać". - A więc poprawka do konstytucji ma też głębię filozoficzną – ocenił premier Węgier.Orban dodał, że skoro już rząd ją wprowadza, to "chcemy też uporządkować dwie dawniejsze sprawy, co do których bardzo długo trwał spór na Węgrzech: chodzi o konflikt ochrony życia prywatnego i swobody zgromadzeń oraz powstanie sądu administracyjnego".

W obecnym projekcie poprawki do konstytucji zapisano, że "korzystanie z prawa do wyrażania opinii i zgromadzeń nie może odbywać się z uszczerbkiem dla życia osobistego i rodzinnego innych osób oraz ich rodzin". Zdaniem opozycji zapis ten może być wykorzystywany do ograniczania swobody zgromadzeń. Poprawka mówi też o powołaniu Naczelnego Sądu Administracyjnego, co według opozycji może zwiększyć polityczną kontrolę nad wymiarem sprawiedliwości.Odnośnie do pakietu "Węgry są najważniejsze" Orban zapowiedział, że przestępstwem będzie organizowanie nielegalnej imigracji na Węgry także z zagranicy - "jeśli na przykład ktoś drukuje za granicą plakaty zachęcające osoby nieuprawnione do wjazdu na teren Węgier, albo jeśli ktoś ma dużo pieniędzy i finansuje to, powiedzmy, poprzez NGO albo bezpośrednio". - Odtąd węgierskie prawo, kodeks karny takich ludzi będzie karać, a takie osoby będzie można obejmować zakazem wjazdu na terytorium kraju - oznajmił Orban.Szef frakcji parlamentarnej Fideszu Zoltan Kocsis powiedział, że obecna poprawka do konstytucji mogłaby zostać przegłosowana jeszcze w czerwcu.

Autor: mtom / Źródło: PAP

Czytaj także: