"Proszę, wyjedźcie". Część mieszkańców wyspy ma dość amerykańskiego wojska

shutterstock_2820003967
Gubernator Okinawy Genta Koja i premierka Japonii Sanae Takaichi
Źródło wideo: Reuters
Źródło zdj. gł.: Toyo12/Shutterstock
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Ponad tydzień po aresztowaniu żołnierza amerykańskiej piechoty morskiej pod zarzutem zabójstwa kobiety mieszkańcy Okinawy są "przestraszeni i sfrustrowani" - pisze "The Japan Times". Dziennik cytuje mieszkanki wyspy. - Nie mogę tego już dłużej akceptować - mówi jedna z nich. - Proszę, wyjedźcie - apeluje druga.

- Szczerze mówiąc, moja pierwsza reakcja [na wieść o zabójstwie - red.] to było "znowu to samo" - powiedziała w rozmowie z dziennikiem 23-letnia pracownica kawiarni w Naha, stolicy najbardziej wysuniętej na południe prefektury Japonii. - Jeśli zamierzają tu pozostać, muszą przestrzegać zasad. W przeciwnym razie trudno będzie uwierzyć, że możemy iść razem naprzód - dodała.

"Proszę, wyjedźcie"

Inna mieszkanka Okinawy, 55-letnia gospodyni domowa, wyraziła nadzieję, że Amerykanie opuszczą wyspę. - Nie mogę tego już dłużej akceptować. Ile jeszcze kobiet na Okinawie musi ucierpieć w ten sposób? Wszyscy są wściekli - stwierdziła kobieta w rozmowie z "The Japan Times". - Wiem, że Ameryka twierdzi, że będzie nas chronić w razie wojny, ale jedyne, co od nich dostajemy, to cierpienie. Proszę, wyjedźcie - dodała. Japońska gazeta zwróciła uwagę, że na Okinawie "wszelkie przestępstwa z udziałem sił amerykańskich od dawna wywołują ostrą krytykę obecności wojsk [USA - red.]".

Część rozmówców dziennika zwróciła jednak uwagę, że amerykańska obecność jest ważna dla wielu miejscowych firm, a cytowana wcześniej pracownica kawiarni przyznała, że "trudno jest domagać się całkowitego wycofania" Amerykanów. "Dochody związane z bazami wojskowymi stanowią około 5 proc. rocznego dochodu regionu" - podał "The Japan Times".

Mieszkający na wyspie Amerykanie obawiają się z kolei, że niedawne zabójstwo będzie źródłem napięć. Wśród nich właściciel baru w Naha, który powiedział "The Japan Times", że "nie wygląda to dobrze dla reszty z nas, którzy tu jesteśmy, chcemy tu spokojnie żyć i cieszyć się kulturą".

Żołnierz podejrzany o zabójstwo

20-letni kapral Devin Jacob Ballard został zatrzymany 4 października w związku z podejrzeniem zabójstwa 39-letniej Anny Yagi w hotelu w Naha. Kobieta zmarła 3 października, a przyczyną śmierci miało być uduszenie. 20-letniemu żołnierzowi zarzucono również kradzież portfela i plecaka należących do kobiety - informował Reuters.

Aktualnie czytasz: "Proszę, wyjedźcie". Część mieszkańców wyspy ma dość amerykańskiego wojska
Źródło zdjęcia: Michał Czernek/PAP/Reuters

W związku ze śmiercią kobiety amerykańscy żołnierze stacjonujący na wyspie w środę zostali objęci miesięcznym zakazem wychodzenia z koszar w godzinach nocnych oraz 48-godzinnym zakazem spożywania alkoholu - przekazała amerykańska stacja CBS News.

Większość spośród 18 tysięcy żołnierzy piechoty morskiej USA w Japonii stacjonuje właśnie na Okinawie. Obecność wojsk już wcześniej budziła sprzeciw - jak w 1995 roku po gwałcie na 12-latce. Do sytuacji, które wywoływały niepokój mieszkańców, dochodziło także w późniejszych latach. W 2012 roku amerykańscy żołnierze zostali objęci godziną policyjną po tym, jak doszło do gwałtu na młodej Japonce. W 2017 roku Japończyk zginął po tym, jak amerykański żołnierz pod wpływem alkoholu zderzył się czołowo z jego pojazdem. W ubiegłym roku 22-letni amerykański żołnierz został skazany w Japonii na siedem lat więzienia za napaść seksualną.

Redagował AM

Źródło: The Japan Times, CBS News, tvn24.pl
Czytaj także: