Nowa taktyka Rosji w Ukrainie. Sięgają po zapasy

Zniszczenia po rosyjskich atakach w Kijowie (zdjęcie z 19 lipca 2026)
Biłecki: Rosjanie wiedzą, że nie możemy wszystkiego strącić, a często jest tak, że nie możemy strącić nic
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: PAP/EPA/STRINGER
Rosja wystrzeliła w lipcu przeciwko Ukrainie więcej rakiet balistycznych, niż jest w stanie wyprodukować w ciągu miesiąca - ocenił amerykański Instytut Studiów nad Wojną. - Rosjanie atakują balistyką, bo wiedzą, że nie możemy wszystkiego strącić - ocenił w TVN24 dziennikarz Ołeh Biłecki, podkreślając konieczność dostawy broni przeciwrakietowej dla Ukrainy.

Instytut Studiów nad Wojną (ISW) powołuje się na ukraiński portal Militarnyj, który poinformował, że w lipcu Rosja wykorzystała nawet dwie trzecie planowanej rocznej produkcji rakiet Cyrkon. Z danych Sił Powietrznych Ukrainy wynika, że od początku lipca Moskwa użyła przeciwko Ukrainie 107 rakiet balistycznych oraz 20 rakiet Cyrkon. Militarnyj, powołując się na dane Głównego Zarządu Wywiadu (HUR) Ministerstwa Obrony Ukrainy, podaje, że Rosja produkuje miesięcznie około 60 rakiet balistycznych Iskander-M oraz 40 rakiet do systemów S-400.

"Wygląda na to, że Rosja sięga do swoich zapasów, aby nadal zwiększać liczbę rakiet balistycznych wystrzeliwanych na Ukrainę, ponieważ rakiety te osiągają wyższą skuteczność niż drony i pociski manewrujące" - ocenili analitycy ISW.

Według ekspertów rosyjskie wojska ograniczyły liczbę dronów wykorzystywanych w nocnych atakach. Od początku lipca użyły 2955 bezzałogowców wobec 5749 w czerwcu.

Ukraina chce licencji na rakiety Patriot

Ukraina podkreśla, że potrzebuje rakiet do systemów Patriot, ponieważ są one jednym z nielicznych środków zdolnych do przechwytywania rosyjskich rakiet balistycznych, których Rosja używa coraz częściej w atakach na ukraińskie miasta.

Kijów zabiegał o uzyskanie licencji na produkcję pocisków Patriot. Przywódcy Ukrainy i USA spotkali się 8 lipca podczas szczytu NATO w Ankarze. Prezydent USA Donald Trump zapowiedział podczas rozmowy z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim, że Ukraina otrzyma licencję na produkcję rakiet.

"Nie możemy wszystkiego strącić". Ukraina apeluje

Jak ocenił na antenie TVN24 dziennikarz Ołeh Biłecki, "Rosjanie atakują balistyką, bo wiedzą, że nie możemy wszystkiego strącić". Podkreślił jednak, że "często problem jest taki, że nie możemy nic strącić". Jak mówił, podczas ataków "miesiąc temu po prostu nie było tych pocisków balistycznych".

- Teraz sytuacja jest nieco inna, wczoraj mieliśmy strącenia, działała obrona przeciwlotnicza. Jednak w 100 procentach oczywiście nie da się tego strącić i stąd właśnie taki bilans - opisał, wskazując na zniszczenia i ofiary w Kijowie. W nocy z soboty na niedzielę rosyjskie wojska przeprowadziły zmasowany atak na Ukrainę z użyciem 41 rakiet i 125 bezzałogowców. Głównym celem był właśnie Kijów. Było to najpotężniejsze rosyjskie uderzenie na ukraińską stolicę od początku wojny - przekazał portal ZN.UA.

Biłecki podkreślił, jak kluczowe dla Ukrainy są dostawy broni przeciwrakietowej od zachodnich sojuszników. Jak mówił, apele do sojuszników o pomoc wystosowywane są zarówno w formie "dyplomatyczno-politycznej" - między innymi przez pełniącego obowiązki szefa MSZ Andrija Sybihę - jak i "stricte wojskowej", która "leży już po stronie prezydenta". 

Źródło: PAP, TVN24
Czytaj także: