|

Migranci też głosują na AfD. Dlaczego?

Niemcy, Berlin, 26.05.2025, Tłumy zbierają się przy Bramie Brandenburskiej w Berlinie. Turyści i mieszkańcy miasta spacerują po zabytkowej Bramie Brandenburskiej w Berlinie
Niemcy, Berlin, 26.05.2025, Tłumy zbierają się przy Bramie Brandenburskiej w Berlinie. Turyści i mieszkańcy miasta spacerują po zabytkowej Bramie Brandenburskiej w Berlinie
Źródło zdj. gł.: Ira.foto.2024/Shutterstock
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
"Niemcy nie wiedzą, jakim społeczeństwem chcieliby być" - mówi prof. Magdalena Nowicka z Uniwersytetu Humboldtów w Berlinie. Przez dekady państwo korzystało z pracy cudzoziemców, ale długo nie chciało uznać, że stało się krajem imigranckim. Jakie dziś płyną z tego lekcje dla integracji, rynku pracy i dla Polski, która coraz częściej staje przed podobnymi dylematami?Artykuł dostępny w subskrypcji

Prof. dr Magdalena Nowicka, socjolożka z Uniwersytetu Humboldtów w Berlinie i kierowniczka Wydziału Integracji w Niemieckim Centrum Badań nad Integracją i Migracją (DeZIM), od lat przygląda się procesom migracyjnym i przemianom społecznym w Europie. Rozmawiałyśmy podczas II Kongresu Badaczy i Badaczek Granic i Pograniczy zorganizowanego przez Uniwersytet w Białymstoku.

Laura Maksimowicz: Twierdzi pani, że Niemcy nie wiedzą, jakim społeczeństwem chciałyby być. Skąd bierze się ten problem z rozmową o przyszłości?

Prof. Magdalena Nowicka: Polska przez długi czas miała jasny plan na siebie: chcemy wejść do Unii Europejskiej. Temu podporządkowana była polityka. Niemcy były w zupełnie innej sytuacji. Przez wiele lat było im wygodnie - nie musiały się zastanawiać, kogo chcą dogonić, z kim konkurować, komu coś udowodnić.

Z tej wygody nie wynikła jednak żadna spójna wizja przyszłości. Dzisiaj Niemcy nie wiedzą, jakim społeczeństwem chcieliby być za 10 czy 20 lat i jakie miejsce mają w tej wizji zajmować imigranci. Czy chcą ich więcej, czy mniej? Co z tego ma wynikać dla polityki integracyjnej, rynku pracy, edukacji?

Pozostało 86% artykułu
Czytaj także: