Świat

"Nasze wartości moralne zostały wyszydzone". Erdogan "nie szanuje" decyzji sądu ws. Twittera

Świat


Premier Turcji Recep Tayyip Erdogan skrytykował decyzję Sądu Najwyższego, który uznał blokowanie Twittera za niezgodne z prawem i zobowiązał rząd do przywrócenia dostępu do tego serwisu społecznościowego. Sąd nakazał też w piątek wznowienie dostępu do portalu internetowego YouTube.

- Musimy się zastosować do wyroku Sądu Najwyższego, ale ja go nie szanuję. Nie szanuję tej decyzji - powiedział Erdogan dziennikarzom. Premier uznał, że decyzja ta jest pogwałceniem tureckich "wartości narodowych", a sąd powinien był odrzucić wniosek o odblokowanie mikroblogu "z przyczyn proceduralnych". - Nasze wartości moralne zostały wyszydzone (...). A przecież wszystko tam było (na Twitterze), wliczając w to inwektywy pod adresem premiera i ministrów - dodał Erdogan.

YouTube także odblokowany

Sąd Najwyższy Turcji uznał w środę, że decyzja o blokowaniu Twittera, którą rząd podjął dwa tygodnie wcześniej stanowi pogwałcenie wolności słowa i nakazał przywrócenie działania serwisu. Wcześniej sąd niższej instancji nakazał przywrócenie dostępu do Twittera, lecz władze uznały, że mają 30 dni na wykonanie polecenia, i zapowiedziały złożenie apelacji. W czwartek rząd Turcji postanowił jednak zakończyć blokadę serwisu społecznościowego, który przestał działać w nocy z 20 na 21 marca.

W piątek Sąd Najwyższy Turcji nakazał też udostępnienie portalu YouTube, który został zablokowany w ubiegłym tygodniu, po upublicznieniu sprawozdania z poufnego spotkania gabinetu poświęconego ewentualnej interwencji militarnej w Syrii. Jak podaje AFP rano YouTube był nadal niedostępny w Turcji.

Twitter na cenzurowanym

Turecki urząd telekomunikacyjny (TIB) zablokował korzystanie z Twittera po atakach ze strony Erdogana, który oskarżył Twittera i serwis YouTube o propagowanie "sfałszowanych" nagrań audio sugerujących korupcyjne powiązania premiera. Nagrania te miały zaszkodzić wizerunkowi rządu przed wyborami lokalnymi 30 marca, które ostatecznie zakończyły się jednak zwycięstwem rządzącej AKP. Erdogan twierdził przed wyborami, że Twitter "zagraża bezpieczeństwu narodowemu".

Erdogan premierem tylko do 2015 roku

W piątkowym wystąpieniu premier Turcji powiedział także, że nie chce równoczesnych wyborów parlamentarnych i prezydenckich oraz opowiada się za utrzymaniem przepisu ograniczającego kadencje poselskie do trzech. Oznacza to, że będzie premierem tylko do 2015 r. W Turcji pojawiły się pogłoski, że planowane na przyszły rok wybory parlamentarne zostaną przyspieszone i połączone z rozpisanymi na sierpień bieżącego roku wyborami prezydenckimi. Rządząca partia AKP miała też doprowadzić do zmiany przepisów dotyczących kadencji parlamentarnych po to, by umożliwić Erdoganowi objęcie stanowiska premiera po raz czwarty. Do tych właśnie spekulacji odniósł się szef rządu, który rozmawiał w Stambule z dziennikarzami tuż przed wylotem do Azerbejdżanu. Jak komentuje Reuters uwagi Erdogana dotyczące limitu kadencji deputowanych sugerują, że nie chce on pozostać na stanowisku premiera, lecz będzie kandydował na prezydenta.

Autor: kło\mtom / Źródło: PAP

Tagi:
Raporty: