Świat

Miedwiediew: Kijów kłamie w sprawie uchodźców. "Przykro to wszystko słyszeć"

Świat


Premier Rosji Dmitrij Miedwiediew zarzucił władzom w Kijowie, że kłamią, negując występowanie problemów humanitarnych na wschodzie Ukrainy, w tym kwestii uchodźców do Rosji.

- Ludzie są bardzo wystraszeni. A ukraińskie władze nie widzą problemów humanitarnych. Mówią, że nie ma uchodźców. To, oczywiście, kłamstwo. Przykro to wszystko słyszeć - oświadczył Miedwiediew na posiedzeniu rządu. Premier poinformował, że tylko do obwodu rostowskiego, na południu Rosji, przybywa 5 tys. osób dziennie. - Różnica między liczbą wjeżdżających i wyjeżdżających wynosi około 5 tys. osób. Czegoś takiego nigdy nie było - oznajmił. Miedwiediew przekazał, że "główny strumień uchodźców płynie do obwodu rostowskiego, jednak ludzie udają się też do innych regionów Rosji". Szef rządu podał, że o oficjalny status uchodźcy do rosyjskich władz wystąpiło już około 4 tys. Ukraińców. - Jest to bezprecedensowa sytuacja - podkreślił.

Pomoc finansowa dla regionów "przyjmujących uchodźców"

Miedwiediew polecił wicepremierom Igorowi Szuwałowowi i Dmitrijowi Kozakowowi, by zajęli się problemem pomocy finansowej dla regionów, które przyjmują obywateli Ukrainy. Szef rządu Rosji określił też jako "bezgraniczny cynizm" sformułowaną przez obradujących w Brukseli przywódców krajów G7 ocenę, iż władze w Kijowie postępują na południowym wschodzie Ukrainy w sposób umiarkowany.

Obwód rostowski wprowadza stan wyjątkowy

Gubernator obwodu rostowskiego Wasilij Gołubiew wprowadził w środę stan wyjątkowy w 15 rejonach graniczących ze wschodnioukraińskimi obwodami donieckim i ługańskim z powodu dużego napływu uchodźców ze stref działań wojennych. Cytowany w czwartek przez dziennik "Kommiersant" rosyjski rzecznik praw dziecka Paweł Astachow oświadczył, że sytuacja z uchodźcami w obwodzie rostowskim jest bardzo trudna. - Wolontariusze i organizacje społeczne wywożą ludzi ze Słowiańska, Kramatorska, Ługańska i Doniecka, gdzie trwają działania wojenne. Ludzie przybywają grupami po 90-100 osób. Są to głównie kobiety i dzieci - powiedział. Władze obwodu udostępniły uchodźcom dwa sanatoria - "Dmitriadowski" i "Pionier". Mogą one przyjąć 550 osób. Z kolei obwodowe struktury Ministerstwa ds. Sytuacji Nadzwyczajnych rozbiły trzy miasteczka namiotowe mogące pomieścić 150 osób. Szef administracji prezydenta Siergiej Iwanow oświadczył, że sprawa utworzenia korytarzy humanitarnych dla uchodźców jest coraz aktualniejsza.

Putin trzyma rękę na pulsie

We wtorek problem uchodźców ze wschodniej Ukrainy był jednym z tematów spotkania prezydenta Władimira Putina z rzecznikiem praw człowieka Federacji Rosyjskiej Jeleną Pamfiłową, która oceniła sytuację w tym regionie jako "katastrofę humanitarną". Pamfiłowa ostro skrytykowała kraje zachodnie, oświadczając, że pozostają one "głuche, ślepe i nieme" na to, co dzieje się na wschodniej Ukrainie. - Tam potrzebny jest korytarz humanitarny. Jestem w szoku, że cieszące się autorytetem międzynarodowe organizacje, cały oświecony Zachód, nagle stały się głuche, ślepe i nieme. Że nie dostrzega, iż ma tam miejsce straszna tragedia z dziećmi, z ludźmi, którzy chcą się wydostać spod ostrzału - oznajmiła rzecznik. Putin ze swej strony zadeklarował, że poleci prezydenckiej administracji i rządowi, by zajęły się pomocą dla uchodźców ze wschodniej Ukrainy. Ukraińskie wojsko i Gwardia Narodowa od dwóch miesięcy prowadzą na wschodzie Ukrainy operację zbrojną przeciwko prorosyjskim separatystom, którzy dążą do oderwania obwodów donieckiego i ługańskiego od reszty kraju. W walkach zginęło już kilkaset osób.

Jacek Czaputowicz o szczycie czwórki normandzkiej w Paryżutvn24
wideo 2/23

Autor: kło/mtom/zp / Źródło: PAP

Tagi:
Raporty: