Meksykańskie władze zatrzymały podejrzanych o zabójstwo siedmioletniej dziewczynki, której ciało odnaleziono w miniony weekend w plastikowym worku na śmieci - przekazała burmistrz miasta Meksyk Claudia Sheinbaum. Morderstwo dziecka, które zbiegło się w czasie z inną brutalną zbrodnią - zabójstwem 25-latki - wywołało falę protestów przeciw rosnącej w kraju przemocy wobec kobiet.
7-letnia Fatima Cecilia Aldrighett 11 lutego czekała na matkę przed szkołą. Jak podały lokalne media, kobieta spóźniała się, bo utknęła w korku.
W tym czasie kamera szkolnego monitoringu uchwyciła moment, gdy spod szkoły dziewczynkę odbiera inna kobieta. Obydwie odchodzą w nieokreślonym kierunku. Było to ostatnie nagranie, na którym Fatimę widać żywą.
"Domniemani sprawcy morderstwa Fatimy Cecilii"
W wyniku rozpoczętych po zgłoszeniu zaginięcia dziecka poszukiwań służby w ubiegłą sobotę odnalazły jej ciało we wsi nieopodal Tlahuac, w okolicy miasta Meksyk. Zwłoki były zapakowane w plastikowy worek na śmieci i porzucone na uboczu.
Policja zaoferowała dwa miliony pesos (około 100 tysięcy dolarów) za informację o tożsamości kobiety uchwyconej na nagraniu. Na wezwanie zareagował właściciel domu, w którym mieszkała kobieta.
Podczas przeszukania jej mieszkania służby znalazły buty oraz sweter dziecka, a także ubrania, w których nagrano podejrzaną w dniu zaginięcia Fatimy.
"Domniemani sprawcy morderstwa Fatimy Cecilii zostali zatrzymani" - poinformowała na Twitterze w środę wieczorem czasu lokalnego (czwartek rano w Polsce) burmistrz miasta Meksyk Claudia Sheinbaum. Jak dodała, szczegóły mają zostać podane wkrótce. Na razie wiadomo, że w sprawie zatrzymano kobietę i mężczyznę.
Rodzina obwinia władze
Śmierć dziecka wzmogła falę protestów w Meksyku. W mediach społecznościowych pojawiły się setki wpisów opatrzonych hasztagiem JusticiaParaFatima (sprawiedliwość dla Fatimy).
Bliscy dziewczynki krytykowali władze za zbyt powolne działanie po zgłoszeniu zaginięcia. - Fatimy nie ma z nami, ponieważ (…) instytucje nie przyłożyły do jej zaginięcia dostatecznej uwagi - powiedziała ciotka dziewczynki Sonia Lopez. Jak dodała, po zaginięciu dziecka jej matka, która cierpi na problemy zdrowotne, nie otrzymała właściwej pomocy od władz.
Prokurator generalna miasta Meksyk Ernestina Godoy przekazała, że prowadzone jest dochodzenie, które ma ustalić, w jaki sposób zajmowano się sprawą zaginięcia Fatimy.
"Domagamy się konkretnych działań w obronie kobiet"
Śmierć siedmiolatki zbiegła się w czasie z innym morderstwem, które wywołało protesty społeczne w Meksyku. Tydzień wcześniej rozczłonkowane ciało 25-letniej Ingridy Escamilli znaleziono w mieszkaniu, które dzieliła ze swoim partnerem. Mężczyzna w czasie przesłuchania przyznał się do zabójstwa i próby pozbycia się ciała kobiety.
Ponad 20 organizacji meksykańskich kobiet ogłosiło cztery dni później manifest, w którym zawarto informacje oparte na źródłach policyjnych: dziennie w Meksyku z rąk mężczyzn ginie przeciętnie 10 kobiet. Co trzecie zabójstwo to morderstwo popełnione przez męża lub partnera kobiety na tle emocjonalnym. Kroniki sądowe w 2019 roku w Meksyku odnotowały 1006 takich zbrodni.
W związku z falą przemocy ponad 100 kobiet zgromadziło się w ubiegłym tygodniu przed pałacem prezydenckim. Na jego fasadzie umieściły napisy: "Zabijają nas", "Prezydent nie reaguje", "Domagamy się konkretnych działań w obronie kobiet".
Lewicowy prezydent Andres Manuel Lopez Obrador zapewnił w ubiegły piątek w odpowiedzi na protesty rodaczek, że walczy z przyczynami tych zjawisk, "rzucając wyzwanie korupcji jako głównej przyczynie nierówności ekonomicznej i społecznej oraz przemocy".
Autorka/Autor: ft/kg
Źródło: BBC, Reuters, PAP