Artykuł może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. By przejść dalej, wybierz odpowiedni przycisk.
Policja w Meksyku bada okoliczności śmierci czterech osób, których spalone, pozbawione głów ciała znaleziono na ranczu w środkowo-zachodniej części kraju. Zdaniem cytowanych przez CBS News śledczych zwłoki mogą należeć do grupy mężczyzn, którzy pojawiają się w "makabrycznym nagraniu", opublikowanym w mediach społecznościowych. Widać na nim, jak jeden z mężczyzn zostaje zmuszony do zabicia swojego przyjaciela.
Śledczy przekazali w czwartek informację o czterech spalonych i pozbawionych głów ciałach, znalezionych w budynku na terenie stanu Jalisco w środkowo-zachodnim Meksyku. Wcześniej policja znalazła ludzkie szczątki w spalonym samochodzie w okolicy. Władze podkreśliły, że ciała nie zostały jeszcze zidentyfikowane, ale mogą należeć do pięciu młodych mężczyzn, którzy zaginęli tydzień wcześniej podczas wycieczki na festiwal w mieście Lagos de Moreno - przekazał portal CBS News w poniedziałek.
Pozbawione głów ciała i "makabryczne nagranie"
Śledczy prowadzili poszukiwania mężczyzn w szeregu budynków na ranczu, gdzie znaleźli ślady krwi na podłodze i porozrzucane buty. "To pozwala sądzić, że pięć młodych osób było na tym ranczu" - przekazała prokuratura stanowa w środowym oświadczeniu. Zaginieni mieli pojawić się w nagraniu wideo, na którym widać, jak jeden z mężczyzn zostaje zmuszony do odcięcia głowy swojego przyjaciela. Rodziny zaginionych potwierdziły, że ubiór i wygląd mężczyzn widocznych na zdjęciach i nagraniu pasuje do ich krewnych. Nagranie jest obecnie przedmiotem śledztwa.
Urzędnicy ze stanu Jalisco powiedzieli, iż "wydaje się, że w sprawę zamieszane są kartele narkotykowe". Jak wskazało CBS News, okolice Lagos de Moreno są "znane z przemocy karteli", a "makabryczne nagranie przeniosło Meksyk z powrotem do najmroczniejszego okresu brutalności karteli narkotykowych na początku XXI wieku". Portal przypomniał, że w przeszłości meksykańskim kartelom zdarzało się zmuszać porwane osoby do wzajemnego mordowania się. Tak było np. w 2010 roku, kiedy kartel Zetas porywał mężczyzn z autobusów, a następnie tych, którzy nie chcieli dla niego pracować, zmuszał do "walki na śmierć i życie przy użyciu młotów kowalskich". Zbrodnia wyszła na jaw w 2011 roku, kiedy w północnym stanie Tamaulipas władze odkryły 48 grobów z ciałami 193 osób.
Władze o "irracjonalnych" atakach
Zdjęcia pozbawionych głów ciał, o których władze poinformowały przed kilkoma dniami, pojawiły się w mediach społecznościowych i wywołały emocjonalne reakcje mieszkańców Meksyku, publicystów i polityków. Kandydatka na prezydenta Xochitl Galvez zadeklarowała, że "z szacunku dla rodzin" zamordowanych osób zawiesi swoją aktywność polityczną oraz w mediach społecznościowych na 24 godziny. "Nie możemy być obojętni na ból ich i całego Meksyku" - napisała w mediach społecznościowych.
Gubernator stanu Jalisco, Enrique Alfaro napisał z kolei, iż porwania i morderstwa są "ewidentnie powiązane z przestępczością zorganizowaną". Ataki nazwał "irracjonalnymi" i "brutalnymi", wymagającymi "reakcji ze strony państwa meksykańskiego".
Setki tysięcy morderstw i zaginięć w Meksyku
Według CBS News Meksyk odnotował ponad 420 tysięcy morderstw od czasu rozpoczęcia kontrowersyjnej wojskowej ofensywy antynarkotykowej w 2006 roku. Od 1962 roku zarejestrowano również ponad 110 tysięcy zaginięć, w większości przypisywanych organizacjom przestępczym.
ZOBACZ TEŻ: W Kongresie USA o meksykańskich kartelach narkotykowych. Prezydent Obrador: nie mają wiarygodnych informacji
Źródło: CBS News
Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock