Według ustaleń Direkt36, agent działający pod pseudonimem Henry w 2025 roku usiłował przeniknąć do Tiszy, próbując zwerbować dwóch pracujących dla partii informatyków. Celem było uzyskanie dostępu do danych najważniejszej partii opozycyjnej.
Operacja ostatecznie zakończyła się niepowodzeniem, a krótko potem Narodowe Biuro Śledcze otrzymało anonimowe zgłoszenie, że ci sami informatycy przygotowują się do sfilmowania scen wykorzystywania seksualnego dzieci i opublikowania materiału w internecie. Policja przeszukała domy obu mężczyzn, ale nie znalazła niczego, co potwierdzałoby zarzuty.
Węgierskie media zwróciły uwagę, że policja nie wszczęła dochodzenia mającego ustalić, kim jest "Henry", ani nie podjęła się zbadania ewentualnego związku między listopadowym wyciekiem danych zwolenników Tiszy z aplikacji mobilnej partii a operacją prowadzoną przez tego agenta.
Direkt36 poinformował, że "Henry" w rozmowach z jednym z informatyków opisywał siebie jako pracownika "dużej, wszystko widzącej organizacji", której dowództwo "postrzega partię [Tiszę - red.] jako znacznie większe zagrożenie niż dotychczas".
Jak zauważają węgierskie media, to nie pierwszy raz, gdy węgierskie służby specjalne angażują się w bieżącą politykę kraju. W 2021 roku Direkt36 ujawnił informacje o stosowaniu izraelskiego oprogramowania szpiegującego Pegasus wobec dziennikarzy, biznesmenów krytykujących rząd i polityków opozycji - przypomina portal Telex.
Lider Tiszy: sprawa jest poważniejsza niż afera Watergate
Sprawę skomentował we wtorek Peter Magyar, lider Tiszy. Na portalu X napisał, że "węgierskie służby wywiadowcze na polecenie [premiera Węgier - red.] Viktora Orbana i jego najbliższego otoczenia działały przeciwko partii TISZA, która przygotowuje się do zmiany rządu". Sprawa "Orbangate" - jak określił ją Magyar - "przypomina najmroczniejsze dni komunizmu i jest jeszcze poważniejsza niż afera Watergate, która doprowadziła do upadku [prezydenta USA - red.] Richarda Nixona".
"Pod rządami Tiszy zarówno osoby z nadania politycznego, jak i szefowie służb wywiadowczych będą odpowiadać przed węgierskim wymiarem sprawiedliwości. Odzyskamy nasz kraj. Za 19 dni wola narodu węgierskiego pokona reżim zbudowany na strachu" - podkreślił lider węgierskiej opozycji.
Afera Watergate, do której Magyar porównał doniesienia węgierskiego portalu, wybuchła po ujawnieniu przez dziennikarzy "Washington Post", że otoczenie ówczesnego prezydenta USA Richarda Nixona montowało podsłuchy w biurze opozycyjnej wobec republikanów Partii Demokratycznej. Kryzys wizerunkowy z tym związany doprowadził ostatecznie do ustąpienia Nixona z urzędu w 1974 roku.
Kampania wyborcza na Węgrzech
Wybory parlamentarne na Węgrzech odbędą się 12 kwietnia. TISZA [Partia Szacunku i Wolności - red.] wyprzedza Fidesz [Węgierską Partię Obywatelską - red.] Orbana w większości niezależnych sondaży. W lutowym badaniu firmy Median partia ta uzyskała 20-punktową przewagę wśród zdecydowanych wyborców.
Przebieg kampanii wyborczej jest coraz głośniej komentowany przez zagraniczne media. Według doniesień "Washington Post" rosyjskie służby miały zaproponować upozorowanie zamachu na Orbana, co miałoby wesprzeć węgierskiego premiera w walce o utrzymanie władzy. Z kolei szef węgierskiej dyplomacji potwierdził we wtorek wcześniejsze doniesienia, że składał Kremlowi relacje z unijnych szczytów.
Orban pełni funkcje premiera nieprzerwanie od 2010 roku. W nadchodzących wyborach uzyskał oficjalne wsparcie prezydenta USA Donalda Trumpa. Z kolei Magyar cieszy się poparciem w Unii Europejskiej, w tym polskiego rządu.
Opracowała Aleksandra Sapeta /akw
Źródło: PAP
Źródło zdjęcia głównego: PAP/EPA/Zoltan Fischer HANDOUT