Szeroki na pięćdziesiąt metrów strumień błota spłynął z okolicznego wzgórza do pobliskiej rzeki, niszcząc wszystko, co stanęło mu na drodze. - To cud że nikt nie zginął - tak ekipy ratunkowe podsumowują wydarzenia w Norwegii.
Według norweskich geologów, można spodziewać się kolejnych osunięć ziemi w tym rejonie, ponieważ po zimie ziemia jest mocno przesiąknięta wodą z roztopionych śniegów.
Źródło: ENEX, TVN24