Amerykańska piosenkarka, która obecnie koncertuje w Japonii w ramach trasy "The Mayhem Ball", odniosła się podczas dzisiejszego występu w Tokyo Dome do sytuacji w USA i tym samym dołączyła do gwiazd, które potępiają działania służb federalnych - podaje "Variety".
Lady Gaga, która wkrótce wraca do Stanów, wyznała ze sceny, że "serce jej pęka na myśl o obywatelach, którzy zmagają się z nalotami służb imigracyjnych i są bezlitośnie atakowani przez ICE". - Myślę o całym ich cierpieniu i o tym, jak ich życie jest niszczone na naszych oczach - oświadczyła. W styczniu z rąk funkcjonariuszy Urzędu do spraw Imigracji i Egzekwowania Ceł zginęły dwie osoby - 37-letni Alex Jeffrey Pretti i 37-letnia Renee Good.
Lady Gaga przekazała, że myśli o Minnesocie i o wszystkich, którzy "żyją w strachu i szukają odpowiedzi na pytanie, co powinni zrobić". - Kiedy całe społeczności tracą poczucie bezpieczeństwa i przynależności, coś w nas wszystkich pęka - mówiła. Zadedykowała też jedną ze swoich piosenek - "Come To Mama" - wszystkim, którzy "cierpią, czują się samotni, bezradni, stracili bliską osobę lub czują, że koniec jest bliski". Artystka podkreśliła, że dobrzy ludzie "nie powinni tak ciężko walczyć i ryzykować życia".
- Mam nadzieję, że nasi przywódcy słuchają. (...) Prosimy o szybką zmianę kierunku działania i okazanie miłosierdzia wszystkim w naszym kraju - mówiła poruszona.
Gwiazdy przerywają milczenie
Lady Gaga dołączyła do grona piosenkarek, które głośno mówią o brutalności służb federalnych - wśród nich są Billie Eilish, Katy Perry czy Ariana Grande. Pierwsza z nich nazwała 37-letniego Prettiego, który zginął podczas protestu w Minnapolis, "prawdziwym amerykańskim bohaterem", Perry wezwała obserwatorów, by pisali do swoich przedstawicieli w Senacie, natomiast Grande opublikowała relację, w której sytuację w Minnesocie określiła jako "okupację".
W grudniu ICE rozpoczęło w Minneapolis operację nazwaną "Operation Metro Surge", która miała być wymierzona w imigrantów, m.in. somalijskich. Stan Minnesota jest największym skupiskiem Somalijczyków w USA, choć szacuje się, że większość z nich posiada amerykańskie obywatelstwo. Do Minneapolis początkowo wysłanych zostało około dwóch tysięcy agentów ICE. CBS News podaje, że obecnie jest tam łącznie około trzy tysiące agentów ICE i Urzędu Celnego i Ochrony Granic (CBP). Portal zauważa, że to pięciokrotnie więcej, niż liczy cały departament policji Minneapolis, który zatrudnia ok. 600 funkcjonariuszy.
Postrzelenie i śmierć Renee Good, do którego doszło na początku stycznia, wywołało masowe protesty przeciwko działaniom tych służb w stanie Minnesota.